czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Sport / Żużel / Do Tarnowa po “baty”?
fot. mat. prasowe
Piotr Protasiewicz może być jednym z dzisiejszych liderów Falubazu w Tarnowie (fot. mat. prasowe)

Do Tarnowa po “baty”?

Gdyby więc ślepo wierzyć liczbom i statystykom, należy przyjąć, ze brązowy medal dla Falubazu jest odległą mrzonką. Wskazują na to przeciętne średnie, wykręcone przez naszych zawodników w ostatnich latach na torze w Tarnowie. Żaden z jeźdźców z Winnego Grodu nie może się pochwalić dojściem do magicznej bariery 2 punktów na bieg na przestrzeni czasu od 2012 roku. Owszem, zdarzało im się nawiązywać walkę miejscowymi liderami i seryjnie wygrywać biegi, ale dość regularnie wypadali też bardzo kiepsko. A więc jakaś sinusoida? Loteria? Naprawdę trudno orzec, kiedy kto zrobi określony wynik na zagadkowej i trudnej nawierzchni na owalu "Jaskółek".

Z kolei patrząc przez pryzmat tylko tego sezonu, też nie może być za wesoło. Falubaz nie miał okazji przekonać się na własnej skórze o pełnej sile biało-niebieskich – na ostatnie starcie rundy zasadniczej Marek Cieślak miał do dyspozycji tylko 2 z 5 podstawowych seniorów. Z tego względu absolutnie żadnego atutu nie daje żółto-biało-zielonym to, że „no przecież zremisowali!”. A przecież aby myśleć o trzecim miejscu w tegorocznych rozgrywkach, należałoby powtórzyć taki sam rezultat, albo minimalnie gorszy. Leszczyńska Unia pokazała bardzo niedawno, tocząc batalię o Wielki Finał, że „Jaskółcze Gniazdo” nie jest twierdzą nie do zdobycia. To w pewien sposób niszczy mistycyzm tego odległego miejsca. Trzeba jednak spojrzeć, działami i armatami jakiego kalibru trener Dobrucki uderza na fortecę „Narodowego” Cieślaka:


 

Wnioski nasuwają się same. „Ciągnięcie” wyniku prawdopodobnie spoczywać będzie na barkach trójki Protasiewicz-Jonsson-Hampel. W rzeczywistości za pewny punkt możemy uważać tylko Szweda. „AJ” ostatnio zanotował mocną zwyżkę formy. Wychodzi jednak na to, że tym razem też musi zdobyć 8 „oczek” (z bonusami lub nie). Z Polakami jest nieco gorzej: Kapitan fizycznie nie jest w najlepszej formie, jest obolały, a „Mały” ma za sobą trudny okres. Nie mamy pewności, że wszystko będzie dobrze. Trójkę liderów wspierać powinni Jabłoński oraz Loktaev. Zaś statystyka jest niekorzystna dla naszego młodzieżowca, Adamczewskiego. Powinniśmy mieć jednak trochę otuchy w sercach. Każdy z zawodników dołoży starań, bowiem mają oni coś do pokazania i udowodnienia.

Autor: Marcin Pakulski

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close