piątek , 18 Sierpień 2017
Home / Sport / SPORT: / Puchar do Polic, ale frekwencja… taka sobie

Puchar do Polic, ale frekwencja… taka sobie

Siatkarki Chemika Police zgodnie z przewidywaniami obroniły Puchar Polski. W walce o trofeum małe turbulencje zanotowały w sobotnim półfinale, niedzielny finał z Grot Budowlanymi Łódź był już jednostronnym widowiskiem.

W półfinale policzanki mierzyły się z Developresem SkyRes Rzeszów. Lider Orlen Ligi o przepustki  do niedzielnego finału nieoczekiwanie musiał stoczyć pięciosetowy bój. Tie-break przebiegał jednak po myśli podopiecznych Jakuba Głuszaka i zakończył się zwycięstwem Chemika 3:2.

Również pięć setów, z jeszcze większą dozą dramaturgii miał drugi pojedynek półfinałowy. Impel Wrocław rywalizował w nim z Grot Budowlanymi Łódź. Wrocławianki pierwsze dwie partie gładko wygrały 25:20 i 25:15. Zwrot akcji nastąpił w trzeciej partii, którą łodzianki wygrały na przewagi 28:26, kolejną do 20, dzięki czemu doprowadziły do tie-breaka. W piątej odsłonie wrocławianki były już jedną nogą w finale. Podopieczne Marka Solarewicza prowadziły już 12:6 i… przegrały 14:16!

Poziom zmęczenia był więc ten sam. Jeden i drugi zespół miał w nogach pięć setów. Początek finałowego spotkania zgodnie z przewidywaniami pod dyktando policzanek. W końcówce partii w poczynania Chemika wkradł się chaos. Kilka błędów spowodowało, że 22:20 prowadziły łodzianki. Wówczas mistrzynie podkręciły tempo i z opresji wyszły obronną ręką wygrywając pierwszą partię 25:23. Tu emocje się… skończyły. W kolejnych setach policzanki nie miały sobie równych, pewnie wygrywając dwukrotnie  do 16. Puchar znów pojechał do Polic!

– Szkoda całego meczu , bo nie podjęłyśmy walki, którą chciałyśmy podjąć i nie dałyśmy z siebie wszystkiego. Mamy olbrzymie poczucie niedosytu. Stawka rosła w miarę upływu czasu. Gdy znaleźliśmy się finale, chciałyśmy ugrać, co się da. Nie udało się niestety – żałowała po spotkaniu najbardziej doświadczona w zespole łodzianek Sylwia Pycia. – Mecz kontrolowaliśmy od początku do końca. W końcówce pierwszego  seta wkradła się nerwowość, popełniliśmy troszkę więcej błędów, ale później spokój, konsekwencja, zaangażowanie i pełna kontrola, co pozwolił odnieść przekonywujące zwycięstwo – analizował po meczu szkoleniowiec Chemika  Jakub Głuszak.

Najwięcej hałasu robili kibice Chemika  Police. Mistrzynie Polski miały na trybunach mocne wsparcie, ale swoją obecność starali się też akcentować sympatycy Budowlanych Łódź. – Czy frekwencja była duża to ja nie wiem. Można porównać z innymi turniejami. Byli nasi kibice, którzy zjawili się licznie. Marzy mi się, żeby na siatkówce kobiet była pełna hala – odpowiadała dyplomatycznie Joanna  Wołosz, najlepsza rozgrywająca turnieju.

Hala CRS zwłaszcza w sobotę podczas półfinałów świeciła pustkami.  W niedzielę było lepiej, ale miejsc wolnych też było jeszcze sporo. – Obawialiśmy się o frekwencję. W sobotę było różnie, w niedzielę było już lepiej. Były akcenty lubuskie, jak choćby trener policzanek  Jakub Głuszak, który pochodzi z Gorzowa, tak samo Katarzyna Zaroślińska. Ponadto Marek  Mierzwiński też był związany z tym regionem.  Niespodzianki nie ma. Najlepszy zespół na tę chwilę wygrał. Na początku było trochę nerwowości, ale później już  spokojnie kontrolowały przebieg meczu – ocenił prezes Lubuskiego Związku  Piłki Siatkowej Tomasz Paluch.

Półfinały:

Chemik Police – Developres SkyRes Rzeszów 3:2 [25:18, 17:25, 25:19, 22:25, 15:9]

Impel Wrocław – Budowlani Łódź 2:3 [25:20, 25:15, 26:28, 20:25, 14:16]

Finał:

Chemik Police – Budowlani Łódź 3:0 [25:23, 25:16, 25:16]

 

Jakub Głuszak – trener Chemika Police

Sylwia Pycia – Grot Budowlani Łódź

Tomasz Paluch – prezes LZPS

 

 

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Komentarze

X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close