niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Sport / Pozostałe / Horror bez happy endu podczas Fed Cup’u
fot. Paweł Hekman
Agnieszka Radwańska i Martina Hingis (fot. Paweł Hekman)

Horror bez happy endu podczas Fed Cup’u

Wiele emocji przeżyli fani tenisa, którzy w niedzielne południe stawili się w hali CRS-u w Zielonej Górze. Po dwóch pojedynkach singlowych rozegranych w sobotę, kolejnego dnia rozegrane zostały również dwie gry pojedyncze oraz debel.

Jak już wcześniej informowaliśmy, w sobotę w pojedynku Agnieszka Radwańska – Martina Hingis górą była polka, natomiast młodsza z sióstr Radwańskich – Urszula uległa gładko w dwóch setach Timei Bacsinszky.

W niedziele jako pierwsza do gry przystąpiła faworyzowana „Isia” Niestety najbardziej utytułowana polska tenisistka w historii, została ku rozpaczy zielonogórskich fanów rozbita w zalewie 69 minut gry przez 22-gą rakietę świata Bacsinszky w stosunku 6:1, 6:1. Była to najbardziej spektakularna porażka naszej tenisistki w ostatnich latach.

O prolongowanie szans na zwycięstwo w barażu walczyła Urszula Radwańska. Polka po porywającym boju pokonała w trzech setach legendarna Martinę Hingis. Nasza reprezentantka przegrywała już z byłą liderką rankingu WTA 4:6, 2:5. Doświadczona Szwajcarka trapiona problemami zdrowotnymi nie zdołała jednak wykorzystać szansy na zapewnienie swojej reprezentacji zwycięstwa, bez konieczności rozgrywania debla. Urszula wygrała drugiego seta 7:5.

W trzeciej partii młodsza z sióstr Radwańskich bezlitośnie wykorzystała zmęczenie rywalki, które narastało z każdą minutą. Wreszcie po 2 godzinach i 20 minutach Polka pokonała Szwajcarkę 6:1, wyrównując tym samym stan pojedynku w barażu na 2-2. 

Urszula Radwańska

O wszystkim decydować miał debel, w którym miały się zmierzyć Klaudia Jans-Ignaciak/Alicja Rosolska oraz para Tamea Bacsinszky/Martina Hingis. Kapitanowie obu ekip zdecydowali się jednak na zmiany i Jans-Ignaciak zastąpiła Agnieszka Radwańska, natomiast wyczerpaną Hingis – Viktorija Golubić.

Początek spotkania wskazywał na łatwe zwycięstwo pary A.Radwańska/Rosolska, ponieważ nasze reprezentantki łatwo uporały się z rywalkami w pierwszym secie 6:2. Na drugą partię Polki wyszły jakby zdekoncentrowane, co zaowocowało szybkim 0:4 dla rywalek. Podopiecznie Tomasza Wiktorowskiego mimo dobrej gry w końcówce seta, nie zdołały odrobić strat i przegrały 4:6.

Alicja Rosolska

W trzecim secie szala zwycięstwa przechylała się raz w stronę Szwajcarek, raz Polek. W kluczowym momencie, po długiej potyczce na przewagi, reprezentantkom kraju Helwetów udało się przełamać podanie Rosolskiej, po czym wykorzystać swój serwis. Zapewniło to gościom końcowe zwycięstwo w trzecim secie 9-7 oraz przypieczętowało końcowe zwycięstwo Szwajcarii w barażu 3:2 i to one w przyszłym roku zagrają w światowej elicie.

Po wszystkim udało nam się porozmawiać z trenerem naszych tenisistek:

Tomasz Wiktorowski – podsumowanie

Tomasz Wiktorowski dziękuje kibicom

Wyniki sobotnich gier:

Agnieszka Radwańska – Martina Hingis 6:4, 6:0

Urszula Radwańska – Timea Bacsinszky 2:6, 1:6

Wyniki niedzielnych gier:

Agnieszka Radwańska – Timea Bacsinszky 1:6, 1:6

Urszula Radwańska – Martina Hingis 4:6, 7:5, 6:1

Agnieszka Radwańska / Alicja Rosolska – Timea Bacsinszky / Viktorija Golubić 6:2, 4:6, 7:9

Autor: Tomasz Górowski

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close