niedziela , 11 Grudzień 2016
Home / Sport / Pozostałe / Bezbarwny czwartek na Uniwersjadzie
Short track (fot. https://www.facebook.com/Trentino2013)

Bezbarwny czwartek na Uniwersjadzie

W eliminacjach wyścigu na 500 metrów pań wystartowały trzy Polki. Do ćwierćfinału awansowały dwie biało-czerwone – Marta Wójcik i Aida Bella. Obie Polki w swoich biegach zajęły 2. miejsca. Wójcik (45,715) przegrała tylko z Rosjanką Jewgieniją Zacharową (45,574), natomiast Bella (46,074) okazała się słabsza od Chinki Wang Xue (45,250). Ostatnia z naszych reprezentantek, powracająca po kontuzji – Barbara Kobylakiewicz – w najwolniejszej serii eliminacyjnej była trzecia (47,378), ulegając Rosjance Juliji Kiczapowej (46,598) oraz Francuzce Tifany Huot Marchand (46,810).

W ćwierćfinale nie było już tak dobrze. Marta Wójcik i Aida Bella zgodnie uplasowały się na 3. pozycjach. Wójcik w silnie obsadzonym wyścigu uzyskała czas 45,258, finiszując za kandydatkami do medalu: Węgierką Andreą Keszler (44,881) oraz Koreanką Song Jaewon (44,936). Był t dobry występ Marty, jak podkreślała trenerka naszej ekipy Anna Lukanova nawet najlepszy w sezonie. To awansu jednak trochę zabrakło. Bliżej awansu do półfinału była Aida Bella. Polka, która uzyskała wynik 45,077, straciła do 2. lokaty tylko 0,15 s. ­– Zajęłam dziś 9 miejsce na 500 metrów, ale czuję, że mogło być dużo lepiej, więc jest pewien niedosyt. Dzisiaj przejechałam najszybszy czas na 500 metrów w tym sezonie (45,0s). Może nie jest to czas bardzo dobry, ale uważam, że poziom tutaj jest bardzo wysoki – mówiła po wyścigu Aida. Najlepsze były: znana z występów w Pucharze Świata Litwinka Agne Sereikaite (44,815) oraz Rosjanka Emina Małagicz (44,898). – Mój bieg był ciężki, miałam czwarty tor. Wiadomo, przy tak mocnej stawce bardzo ciężko wyprzedzać. Udało mi się wyprzedzić Koreankę, co też jest dla mnie dużym sukcesem, bo na 500 metrów w ogóle bardzo ciężko wyprzedzać.  Ale ogólnie jestem z siebie zadowolona. Jest to dobry prognostyk przed Mistrzostwami Europy, wiem, że stać mnie na dobry wynik. A tutaj szkoda, bo czuję, że mógł być finał… – mówiła nieco zawiedziona Polka, która wciąż nie wie czy pojedzie na Igrzyska Olimpijskie do Soczi. – Szansa wyjazdu na Igrzyska jeszcze jest, ale wiadomo, że to wszystko zależne jest od ludzi, którzy decydują o miejscach od krajów, które albo wyślą swoich zawodników, albo nie.  Tak naprawdę teraz szansę oceniam na 50 na 50 – tłumaczy Aida Bella.

Mężczyźni rozpoczęli rywalizację od fazy preeliminacyjnej. Dalej zakwalifikowali się tylko Sebastian Kłosiński i Michał Domański. Kłosiński niespodziewanie wygrał swoją serię (43,127) po dyskwalifikacji za podcinanie rywali Rosjanina Dmitrija Migunowa. W innym biegu Michał Domański wjechał na metę na 2. pozycji (44,580), tuż za Łotyszem Jekabsem Saulitisem (43,959). W polsko-azjatyckim wyścigu Adam Filipowicz był ostatni (43,872). Przed Polakiem znaleźli się: Koreańczyk Kim Byeongjun (42,627), Chińczyk Wang Yang (42,953) oraz Japończyk Natsuhi Misawa (43,049).

W eliminacjach było już znacznie gorzej. Sebastian Kłosiński przybiegł na 3. miejscu (42,807), za Kanadyjczykiem Vincentem Cournoyerem (41,546) oraz Włochem Edoardo Reggianim (42,518). Wczorajszy ćwierćfinalista na dystansie trzykrotnie dłuższym – Michał Domański – tym razem nie poradził sobie w eliminacjach i uplasował się w swojej serii na ostatnim miejscu (44,187). Obaj Polacy zakończyli na tej rundzie start w zawodach.

Następnie przyszedł czas na sztafety. Jest to bardzo widowiskowa konkurencja, jednak na początku komuś oglądającemu po raz pierwszy może się to wydawać zagmatwane. – W sztafecie musi być – czterech zawodników. Pierwsza zmiana, czyli ten co robi start roi zwykle jedno okrążenie, później kolejne 4 zmiany są już po półtorej okrążenia i ostatnia zmiana musi być już przekazana i wtedy ostatni jedzie już dwa okrążenia. Liczba okrążeń jest umowna, zwykle tak to wygląda, ale możliwe jest, że te środkowe zmiany wyglądają inaczej. Często jest tak, że jeżeli są bardzo mocne drużyny to ten słabszy zmienia się już po kółku, żeby nadgonić. Jest to dosyć trudne, bo robi się lekkie zamieszanie w trakcie zmian i zdarza się, że skutkuje to upadkami – tłumaczyła Basia Kobylakiewicz, nasza reprezentantka, która nie brała udziału w sztafetach. – Taktykę ustalamy przed biegiem, ale oczywiście zdarzają się takie sytuacje, że nagle trener krzyczy, żeby zmienić – dodała nasza zawodniczka.

W rywalizacji sztafetowej obie nasze drużyny odpadły w półfinale i wystąpią jutro w finale B. Polki startujące w składzie: Aida Bella, Kaja Pniewska, Agnieszka Tawrel i Marta Wójcik były czwarte w swojej serii z czasem 4:32,246. Z dużą przewagą nad naszymi reprezentantkami finiszowały z rekordem Uniwersjady Węgierki (4:13,353), Chinki (4:13,446) oraz Kanadyjki (4:13,605). – W sztafecie mieliśmy bardzo mocne przeciwniczki: Chinki, Kanadyjki i Węgierki, ale walczyłyśmy – mówiła Aida.

Polacy, którzy awansowali do dzisiejszego półfinału, tym razem nie ukończyli wyścigu, a szkoda bo do połowy utrzymywali się na drugiej pozycji i była szansa na awans. Michał Domański, Adam Filipowicz, Sebastian Kłosiński i Wojciech Kraśnicki jutro zaprezentują się w finale B. Do najlepszej czwórki dostali się: Węgrzy (6:54,658) oraz Rosjanie (6:54,784).

 

 

 

Autor: Wojciech Góralski / źr. Biuro Misji Sportu Narodowego w Trentino

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close