Home / Sport / SPORT: / „Wielka pętla” zaciska się
Archiwum uzetka.pl (fot. archiwum)

„Wielka pętla” zaciska się

Przed rozpoczęciem każdego Tour de France wydaje się szumne zapowiedzi o tym, że wyścig w końcu będzie czysty. Kolarze i grupy zostają ostrzeżeni przed wysokim sankcjami finansowymi a nawet więzieniem w przypadku wykrycia w organizmie uczestnika substancji dopingujących. Wyścig rusza. I już po ósmym etapie tego roku mamy kolejną już w historii „czystego” Tour wpadkę dopingową – pozytywny wynik na obecność EPO ma Hiszpan Manuel Beltran. Kolarz nie kryje zaskoczenia i czuje się prześladowany przez organizatorów. Prześladowany z powodu swojej znajomości i współpracy z siedmiokrotnym zwycięzcą wyścigu Amerykaninem Lancem Armstrongiem. Kolarzy, którzy jeździli w jednej ekipie z Teksańczykiem francuska federacja zawsze ma na oku. O doping podejrzewany był m.in. zeszłoroczny triumfator Alberto Contador, jeżdżący w teamie Discovery. Jemu niczego nie udowodniono, jednak inny przyjaciel Amerykanina, Floyd Landis, zwycięzca sprzed dwóch lat został zdyskwalifikowany.

  Prawie wszyscy podejrzani

Armstrong stał się natchnieniem dla Francuskiej Federacji Antydopingowej, która w pocie czoła pracowała nad technologią która pozwoli jej wykryć stosowanie przez kolarza niedozwolonych środków. Dzięki przeprowadzonym w tym kierunku badaniom do tej pory udowodniono doping prawie wszystkim kolarzom z najwyższej półki. Nawet tym, których z Armstrongiem nic nie łączyło. W tegorocznym Tour do tej pory wykryto trzy przypadki stosowania niedozwolonych substancji – m.in. u jednego z faworytów, Włocha Ricardo Ricco. Ostatnio dokonano rewizji w samochodzie ojca dwóch kolarzy, Franka i Andy’ego Schlecka. Przy czym warto zaznaczyć że pierwszy był liderem klasyfikacji generalnej a drugi prowadzi w klasyfikacji młodzieżowej. Przeszukanie niczego nie wykazało. Czy więc każdy kolarz wyróżniający się na trasie Tour de France musi stosować doping? Czy ciężka i wytrwała praca nie może dać równie dobrych efektów? Według francuskich władz chyba nie. Może więc czas zmienić tradycyjną formułę wyścigu. Zastąpić mordercze podjazdy na m.in. Alpe d’Huez płaskimi etapami. Pętla na szyi organizatorów, zaciska się coraz bardziej… Autor: Weronika Górnicka

Jeśli znajdziesz błąd, zaznacz go i wciśnij Ctrl+Enter.

Komentarze

X

Spelling error report

The following text will be sent to our editors:

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close