niedziela , 11 Grudzień 2016
Home / Sport / Piłka Nożna / Spacerem po stadionie Barcy
(fot. Archiwum)

Spacerem po stadionie Barcy

Od samego początku wizyty w stolicy Katalonii, chciałem się znaleźć jak najszybciej na stadionie Barcy. Zakupiłem wiec bilet w kasie stadionowej za 17 euro i udałem się na tzw.: Tours Barcelona. Na początku zaserwowano nam możliwość obejrzenia krótkiego filmiku 3D o słynnej Barcy i jej piłkarzach. Moja wędrówka po stadionie rozpoczęła się od szatni klubowej – trzeba przyznać, że wielkich luksusów zawodnicy w niej nie mają,  ale za to stadion prezentuje się okazale. Do zwiedzania wyznaczona jest cześć trybuny głównej wraz z miejscami, na których zasiadają komentatorzy i dziennikarze. Niestety nie można dotktnąć murawy boiska… Ale gdyby każdy kibic Barcy chciał wyrwać choć jedno źdźbło trawy
z słynnego Nou Camp, to zawodnicy Blaugrany nie mieliby gdzie rozgrywać spotkań.
    Interesującym punktem mojej przechadzki po stadionie było muzeum Barcelony: wielka skarbnica trofeów oraz historia „dumy Katalonii”. Koniec wycieczki po słynnym Nou Camp prowadził do sklepiku klubowego FC Barcelona, gdzie można było zakupić wszelakie gadżety związane z klubem.
    Nie omieszkałem zakupić biletu na mecz mojej ulubionej drużyny, która już za 48 godzin miała rozegrać mecz z Realem Majorka.

FC Barcelona – R.C.D Majorka, 2-3 (1-0)

Na stadionie pojawiłem się dwie godziny wcześniej, aby zaobserwować,  jaka panuje atmosfera na spotkaniach ligi hiszpańskiej. Pierwsze spostrzeżenie: kibice z Balearów oraz Katalończycy razem chodzący wokół stadionu (w Polsce na meczach ligowych nie do pomyślenia).
O godzinie 21.00 rozpoczął się mecz: stadion wypełniony w ponad połowie. Kibice przez cały czas trwania meczu wyrażali swoje niezadowolenie z postawy ulubieńców w już kończącym się sezonie. Słynne „fuera…fuera… fuera” i powiewające białe kartki
i serpentyny oznaczały niezadowolenie Katalończyków. Czarę goryczy przelała bramka stracona przez FC Barcelona w 90+2 minucie.
    Katalończycy niezadowoleni opuszczali stadion, a ja byłem pod wielkim wrażeniem tego, co widziałem.
    A Was chcę zapewnić, że warto jest marzyć bo marzenia wcześniej czy później się spełnią. Autor: Benedykt Jach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close