Home / Sport / Piłka Nożna / Miś: “Cały czas gromadzimy punkty”
(fot. www.sxc.hu)

Miś: “Cały czas gromadzimy punkty”

– Na początku sezonu mówił Pan, że głównym celem Lechii jest walka o utrzymanie. Tonował Pan nastroje. Dzisiaj jeden punkt. Myślę, że jest to po Pana myśli.
– Dokładnie. Tak jak mówiłem, my cały czas gromadzimy te punkty i to powinno cieszyć, Cel został utrzymany i tu nie ma żadnych zmian, nawet jeżeli wygrywa się 5-0 z Miedzią czy remisuję 0-0 z Unią Janikowo czy Kotwicą. To nie znaczy, że my jesteśmy zespołem, który jest gotowy do walki o wyższe cele.

– Twarowski bohaterem Lechii?
– Łukasz po tych wcześniejszych meczach i serii treningów musiał odpocząć. Dlatego też mamy pełnowartościowego Rafała Dobrocińskiego, który dostał też czas w bramce w dwóch meczach. Łukasz przez ten czas mógł sobie odpocząć, w pełni się przygotować. Dzięki jego postawie mamy czyste konto w drugim meczu. Przypomnę, już dawno się to nam nie zdarzało.

– Kibice mieli trochę zastrzeżeń do sędziego Jakie jest Pana zdanie?
– Kibice mają zawsze zastrzeżenia do zawodników, trenerów, sędziego…

– …w tym meczu, jakby było ich więcej niż w innych.
– Trudno mi komentować decyzje, bo ja się cały czas koncentruję na grze naszych zawodników i to mnie nie interesuję. Sędzia przyjeżdża i wykonuję swoje zadanie, a my musimy wykonać swoje jak najlepiej umiemy. I na tym wolałbym pozostać. A kibice mają takie prawo, że mogą oceniać wszystkich, włącznie ze mną, czy zawodnikami.

– Jak Pan oceni Jeremicza?
– Tak jak Pan widzi. Jerem potrafi zagrać bardzo fajny mecz, i katastrofę taką jak dzisiaj. Mało biegania i dwie akcje, które mógł zakończyć – zwłaszcza tę przed zejściem. Też byłby bohaterem, ale dziś naprawdę granie ciężko mu szło.

– Jeszcze jedno pytanie. Odnoszę wrażenie, że gdy zeszli Jeremicz i Świtaj to gra właściwie siadła i zostało oczekiwanie do ostatniego gwizdka. Jak się Pan do tego ustosunkuję?
– Nie do końca, bo w ostatnich trzech minutach i tak stworzyliśmy chyba cztery sytuacje wychodząc kontrą, a sytuacje mieli Kiliński, Piskorski, Żebrowski i Andrzejczak. Jeszcze stały fragment gry, także tu sytuacji mieliśmy więcej, niż podczas pobytu na boisku Jeremicza i Świtaja.

– Z drugiej strony było widać brak siły w obronie i niefrasobliwe podania do bramkarza.
– Gdyby Pan popatrzył na naszą obronę… Rocznik 1989 – Sztomyk, 1988 – Sucharek, a Topolski  z Wojtysiakiem są z 1986 roku. Ta obrona jest przebudowana, bo graliśmy trzy mecze w innym ustawieniu. Tutaj trzeba być po prostu cierpliwym i takie błędy wybaczać tym młodym chłopakom. Czasami tej presji wyniku tez nie wytrzymują i ciężko jest podjąć w sekundę taką decyzję, aby zespół odniósł korzyść.
Autor: Kamil Kwaśniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close