Home / Sport / Piłka Nożna / Lechia na kolanach w błocie
fot. Mateusz Kucza
(fot. Mateusz Kucza)

Lechia na kolanach w błocie

Sobotni mecz nie układał się dla Lechii UKP już od samego początku. Młodzi, zwykle gorzej od rywala zbudowani zielonogórzanie mieli mnóstwo problemów z utrzymaniem pionu na nasiąkniętej jak gąbka murawie. Z przodu mimo początkowego chaosu, udało się postraszyć kilka razy bramkarza Rakowa, Krzysztofa Pyskatego. Próbowli kolejno Jeremicz, w 11. minucie Świtaj z daleka w swoim stylu, ale brakowało celności. Raków starał się wykorzystać przewagę wzrostu swoich zawodników w polu karnym Lechii, stąd częste były akcje skrzydłami i powtarzane do znudzenia dośrodkowania. W bramce dwoił się i troił Dobroliński, ale nie puścił gola z akcji. Skapitulował dopiero w 33. minucie, gdy z rzutu karnego strzelał Bukowiec. Filip Kiliński przejechał w polu karnym jak tramwaj w Gorzowie i dotknął piłki ręką – ironicznie zobrazował przewinienie trener Lechii UKP Jarosław Miś. A gdy już padła pierwsza bramka to Raków dopiął swego i w doliczonej minucie pierwszej połowy Bukowiec wykorzystał celne dośrodkowanie z rzutu rożnego. Gol do szatni odebrał nadzieję Lechii na dobry wynik.

Trener nie rozumiał swojej drużyny

W drugiej połowie gospodarze ruszyli do przodu, ale nie mieli już nic do stracenia. Z tym, że obrona Rakowa dała się zmylić bodaj dwa razy. Najpierw w 47. minucie Kojder strzelał, mimo że na dogodnej pozycji stał Jeremicz. Każdy podejmował decyzje tak niezrozumiałe, że trudno powiedzieć, że byliśmy drużyną – biadolił z powodu przerwanej passy, trener Lechii UKP. Najlepszy strzelec zielonogórzan mógł się cieszyć w 56. minucie, ale piłka odbiła się od słupka. W odpowiedzi, pięć minut później, Tomasz Foszmańczyk okiwał obronę zielonogórzan i strzelił precyzyjnie. Lechia przegrywała już 0:3. W pozostałych 30. minutach meczu Korytkowski mógł jeszcze przelobować Dobrolińskiego, ale ten pięknie wybił piłkę na rzut rożny. W ostatnim kwadransie meczu, z rzutu wolnego przed polem karnym, strzelał Świtaj, ale nie trafił nawet w bramkę. Dzisiaj dostaliśmy trochę po kościach – podsumował trener gości, Leszek Ojrzyński – Jestem dumny z moich zawodników. Zrealizowaliśmy cel o trzech punktach.

Lechia UKP Zielona Góra – Raków Częstochowa 0:3 (0:2)
Bukowiec 33.(k), 45., Foszmańczyk 61.

Lechia:
Dobroliński – Topolski, Wojtysiak, Kiliński, Jasiński (Z: 46. Pawliczak), Głowania, Górecki, Figiel (Z: 46. Duchnowski), Świtaj, Jeremicz (Z: 75. Maślenik), Kojder.

Raków Pyskaty – Mastalerz, Żebrowski, Jankowski, Kowalczyk, Lenartowski, Foszmańczyk, Bukowiec (Z: 80. Bielecki), Rogalski (Z: 60. Gliński), Bański, Zachara (Z: 66. Witczyk).

Żółte kartki: Dobroliński, Wojtysiak, Kiliński, Świtaj – Lenartowski, Rogalski, Bański
  Autor: Kamil Kwaśniak, Kamil Kolański

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close