czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Sport / Koszykówka / Pierwszy play-off dla Stelmetu
fot. Archiwum uzetka.pl
Logo Stelmet Zastal (fot. Archiwum uzetka.pl)

Pierwszy play-off dla Stelmetu

Gospodarze weszli w to spotkanie dosyć ospale. W pierwszych minutach wynik ciągnął tylko Zamojski, jednak z czasem zaczęli dołączać koledzy z drużyny. Stelmet atakował głównie rzutami za trzy, które zawodnicy trafiali na dobrej skuteczności. Asseco konsekwentnie kierowało swoje akcje na wysokich zawodników, jednak dobra obrona pozwalała zatrzymanie Galdikasa, który rzucał z trudnych pozycji i wiele pudłował. Stelmet wygrał spokojnie pierwszą kwartę 25-17.

Drugą kwartę otworzyli Chanas z Hosleyem, trafiając za trzy, co dało gospodarzom 13-punktowe prowadzenie. W połowie kwarty mecz zrobił się nerwowy przez dużą ilość gwizdanych lub nieodgwizdanych fauli. Kibice co chwilę wyrażali głośno dezaprobatę na pracę sędziów, a przyjezdni w tym czasie minimalizowali straty punktowe. Po tym chwilowym zmieszaniu Stelmet powiększył prowadzenie i zakończył połowę z wynikiem 47-33.

Trzecia kwarta to dobre wejście Asseco, które szybko zakończyli Hosley i Zamojski efektownymi przechwytami zakończonymi łatwymi punktami. Po tym fakcie trener gości musiał wziąć czas, gdyż jego podopieczni przegrywali już 54-36. I jak się okazało przerwa pomogła, gdyż goście zaliczyli run 12-0. Serię przyjezdnych zakończył Hosley efektowną trójką. Stelmet pod koniec tej kwarty włączył wyższy bieg i przed ostatnią odsłoną meczu miał już 17 oczek przewagi (67-50).

W ostatniej kwarcie goście wcale nie tracili woli walki. Po czterech minutach mieli bilans 10-2 na swoją korzyść, fakt ten nie mógł umknąć trenerowi Filipowskiemu, który musiał wziąć czas, aby „porozmawiać” ze swoimi zawodnikami. Na pięć minut przed końcem meczu Asseco miało już tylko 5 oczek straty i zaczęło się robić nerwowo. Stelmet jednak nie dał sobie wyrwać zwycięstwa.

Najlepszym zawodnikiem meczu był bezsprzecznie Quinton Hosley z 22 punktami. Był wszędzie: w obronie, ataku i co najważniejsze miał bardzo dobrą skuteczność rzutową (58%). Bardzo dobry mecz rozegrał także kapitan Łukasz Koszarek i Aaron Cel. Po stronie gości najlepszy okazał się wychowanek Zastalu Filip Matczak oraz młody Sebastian Kowalczyk. Główne armaty gości Galdikas i Walton zostały skutecznie zatrzymane, dzięki czemu nie wybili się ponad innych graczy znad morza.

Stelmet: Hosley 22, Koszarek 15, Cel 8, Hrycaniuk 8, Zamojski 8, Robinson 7, Chanas 5, Troutman 4, Lalic 2.

Asseco: Galdikas 11, Matczak 11, Żołnierewicz 10, Kowalczyk 9, Szczotka 8, Frasunkiewicz 8, Walton 8, Parzeński 3, Radosavljevic 3, Szymański 1.

Już w niedzielę kolejna potyczka między tymi drużynami. Mecz odbędzie się w zielonogórskiej hali o godzinie 17.00.

Autor: Łukasz Ostrowski, Weronika Jasiak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close