niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Sport / Koszykówka / Kotwica na dnie
fot. Maciej Pelczyński
Walter Hodge zakończył swoją udaną akcję w obronie efektownym wsadem (fot. Maciej Pelczyński)

Kotwica na dnie

Pierwsza kwarta toczyła się pod dyktando Stelmetu. Biało – zieloni zdominowali ostatnią drużynę TBL pod własnym koszem. Dejan Borovnjak był nieomylny przy swoich pięciu rzutach czym pokazał, że jego kryzys nie będzie trwał zbyt długo.
Piłkę wywalczył zespół gości, a  przygotowywaną przez nich akcję chciał przerwać Dejan Borovnjak jednak jego przechwyt nie doszedł do skutku. Sean Mosley błyskawicznie wykorzystał lukę w obronie zostawioną przez serbskiego centra celną trójką.
Marcin Sroka ostatnio szukający swojej skuteczności przy rzutach za trzy w pierwszej kwarcie  raz spudłował, a przy drugim podejściu został sfaulowany, z trzech rzutów wolnych wykorzystał dwa. Michajlo Uvalin dostrzegł, że  „Sroczi” sprawia wrażenie nieco sparaliżowanego dlatego w jego miejsce na parkiecie pojawił się Łukasz Seweryn, który nie pomylił się przy swojej  pierwszej próbie zza linii 6,75 .


Jeszcze przed zakończeniem pierwszej kwarty Rob Jones popisał się efektownym blokiem przy rzucie spod kosza Francisa Han’a, a chwilę później do swojej popisowej akcji w obronie chciał dołożyć trójkę, próba okazała się jednak nieskuteczna z resztą jak wszystkie pozostałe w tym meczu.
W drugiej kwarcie Kotwica Kołobrzeg nieznacznie odrobiła straty. Na dwie minuty przed zakończeniem drugiej odsłony po celnym rzucie za trzy Corey’a Jeffersona Stelmet prowadził zaledwie 36:34. Znakomitą partię rozgrywał były zawodnik zielonogórskiego klubu Rafał Rajewicz, na jego koncie zapisano cztery celne rzuty za dwa i pięć zbiórek. Pięcio punktowy run zespołu gości przerwał celny rzut za trzy Kamila Chanasa.
Koszykarze Stelmetu chyba zapomnieli, że grają z ostatnią drużyna TBL, z którą z resztą  już w tym sezonie przegrali. Kotwica wygrała trzecią kwartę 20:18. W najlepsze trwałą niemoc biało – zielonych przy rzutach z dystansu natomiast w najlepsze szalał za to Corey Jefferson do spółki z Grzegorzem Arabasem, w trzeciej partii obaj zdobyli łącznie 13 punktów. 
W ostatniej odsłonie spotkania mimo prowadzenia biało – zielonych w granicach 7-8 punktów zwycięstwo gospodarzy nie było przesądzone. Sygnał do ataku dał swoim kolegom wieszczący zemstę za listopadową wpadkę w Kołobrzegu Walter Hodge, który zakończył spotkanie z 19 oczkami na swoim koncie

.
W niedzielne popołudnie halę CRS kibice opuszczali z ogromnym niedostatkiem emocji bo przez czterdzieści minut wiało nudą. Styl gry Stelmetu nadal pozostawia wiele do życzenia, szczególnej poprawy przed kolejnym etapem rozgrywek wymaga skuteczność . Mimo wszystko drużyna Michajlo Uvalina odniosła czternaste zwycięstwo w sezonie co jest jej rekordem w historii sezonu zasadniczego występów w TBL.

Stelmet Zielona Góra – Kotwica Kołobrzeg 81:74 (22:13, 21:24, 18:20, 20:17)

Stelmet:
Hodge 19, Stević 14, Borovnjak 15, Sroka 11, Jones 8, Cesnauskis 6, Chanas 5, Seweryn 3.

Kotwica:
Jefferson 18, Arabas 17, Rajewicz 14, Mosley 13, Walker 8, Zyskowski 2, Djurić 2

Autor: Jan Ratajczak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close