poniedziałek , 5 Grudzień 2016
Home / Sport / Koszykówka / Festiwal wsadów w CRSie
fot. Wojciech Góralski
Stelmet Zielona Góra vs. AZS Koszalin (fot. Wojciech Góralski)

Festiwal wsadów w CRSie

Początek spotkania wydawał się zaskakująco dobry w wykonaniu zawodników AZS-u Koszalin, którzy po kilku akcjach prowadzili 9:2. Głównym sprawcą takiego obrotu sprawy był Zbigniew Białek, który w całej pierwszej kwarcie uzbierał 7 oczek. Gospodarze jednak wzięli się w garść po trójce Przemysława Zamojskiego. Bohaterami pierwszych 10 minut zostali wspomniany już „Zamoj” oraz Craig Brackins i Vladimir Dragicevic. Czarnogórzec przejawiał ogromną chęć do gry i widowiskowych akcji, którymi raczył kibiców. Dołączyli się do tego również Łukasz Koszarek i Christian Eyenga. Zielonogórski duet próbował powtórzyć wsady znane nam z ostatniego pojedynku euroligowego. Kwarta numer jeden zakończyła się wynikiem 26:21.

Kolejna odsłona to dalszy pokaz siły zielonogórskiego kolektywu. W niebieskich strojach chęć walki przejawiali jedynie Lace Darius Dunn i Raymond Sykes. Z kolei wśród gospodarzy każdy z zawodników dorzucał cegiełkę do korzystnego wyniku. Zielonogórzanie atakowali z każdej pozycji. 9 trafionych trójek i 16 zbiórek to statystyki, które wywołują uśmiech na twarzy kibica. Do ciekawej sytuacji doszło pod koniec połowy, kiedy to na parkiecie pojawiło się czterech obcokrajowców w barwach Stelmetu. Sędziowie po małym zamieszanie odgwizdali przewinienie techniczne, którego nie wykorzystał Dunn. Pierwsza część meczu zakończyła się rezultatem 57:43.

Po powrocie z szatni gospodarze zaczęli od mocnego natarcia. Na wyższy bieg wskoczył Christian Eyenga, a wsadów pozazdrościł mu również Przemysław Zamojski. Wśród gości nadal istnieli tylko Dunn i Sykess. Spotkanie momentami przypominało mecz gwiazd, w którym możemy oglądać szybkie kontry i efektowne akcje. Jednak do miana meczu gwiazd Stelmetowi zabrakło równorzędnego przeciwnika. Po trzeciej kwarcie „Zamoj” miał na swoim koncie 26 oczek, Eyenga 15, a Dragicevic 13. Z takim dorobkiem panowie zakończyli całe widowisko, ponieważ w ostatniej części Michailo Uvalin dał im odpocząć.

Czwarta odsłona to już tylko formalność. Na parkiecie pojawili się Maciej Kucharek i Aaron Cel, którzy dotychczas oglądali mecz z ławki. Francuz wyglądał bardzo blado i brakowało mu świeżości, jednak trener pozostawił go na parkiecie do samego końca. Z kolei młodziutki Kucharek wykorzystał szansę i pokazał kilka ciekawych oraz skutecznych akcji. Ostatecznie spotkanie zakończył z dorobkiem 4 punktów. Na trafienia łasy był także Erving Walker szukający bezpośredniej drogi do kosza. Spotkanie zakończyła trójka Marcina Sroki i trafienie Waczyńskiego równo z syreną końcową. Wynik rodem z NBA z pewnością sprawił zielonogórskim fanom basketu niekłamaną radość.

Teraz należy szykować się na kolejne wielkie widowisko w hali CRS. Już w najbliższy piątek 8 listopada o godzinie 19.00 Stelmet Zielona Góra podejmie Galatasaray Stambuł w kolejnej rundzie Euroligi.

Stelmet Zielona Góra vs. AZS Koszalin 105:76 (26:21, 31:22, 29:11, 19:22)

Stelmet Zielona Góra: Zamojski 26, Eyenga 15, Dragicević 13, Brackins 13, Walker 11, Sroka 6, Hrycaniuk 6, Koszarek 5, Kucharek 4, Chanas 4, Cel 2, Barlow 0.

AZS Koszalin: Dunn 25, Sykes 18, Henry 10, Wołoszyn 8, Białek 7, Mielczarek 2, Raczyński 2, Bigus 2, Brandwein 2.

Autor: Wojciech Góralski

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close