Home / Sport / AZS / Siatkarze na kolanach
fot. Maciej Pelczyński
AZS UZ Zielona Góra - Orzeł Międzyrzecz (fot. Maciej Pelczyński)

Siatkarze na kolanach

Spotkanie od początku zapowiadało sie na bardzo wyrównane. Zielonogórzanie przed meczem mieli zaledwie jeden punkt przewagi nad ekipą Astry, zaś pierwszy mecz obu drużyn zakonczył sie wynikiem 3:2 dla AZS-u po zaciętej walce.

Zgodnie z przewidywaniami, pierwszy set rozpoczął się od rywalizacji punkt za punkt. Stawka meczu zdawaęa sie paraliżowac zawodnikow, którzy popełniali sporo błędów. Dopiero przy stanie 8:10 goście wyszli na dwupunktową przewagę, której skutecznie bronili. Gospodarze starali się gonić wynik, ale wszystkim, co zdołali uzyskać był remis przy stanie 15:15. W dalszym ciągu to goście nadawali ton tego spotkania, stąd też w zespole AZS-u nastapiły zmiany. Na boisku pojawili sie Seweryn Smętek i Mateusz Ruciński, którzy nie zdolali jednak zmienić oblicza meczu. Przy stanie 17:21 nowosolanie objęli najwyzszą, jak do tej pory, przewagę, która utrzymywali do końca seta, wygranego 21:25.
Druga partia rownież rozpoczęła sie nerwowo i juz przy wyniku 2:3 dla gości trener AZS-u Tomasz Paluch poprosił o czas. Od stanu 5:4 gospodarze zdobyli 3 punkty z rzędu, ostatni po bardzo długiej i emocjonującej wymianie. W tym momencie czas wziął trener gości Edward Szewc, jednak w dalszym ciągu zielonogórzanie dominowali na parkiecie. Na pochwały zasługuje rozgrywający AZS-u Łukasz Klucznik, a także skutecznie punktujący Błażej Szymeczko i Roman Kaczurowski. Dobra gra AZS-u pozwoliła na osiągnięcie wysokiej przewagi 14:8. Przy stanie 20:13 gospodarze nieco przystopowali, przez co prowadzenie zmalało do zaledwie dwóch punktów. Trener gospodarzy poprosil o czas i zmobilizował zespół do walki, zakończonej wygraną 25:22.

Kolejną partię lepiej rozpoczęli goście, szybko uzyskując przewagę 3:6. Choć zielonogórzanie kilkukrotnie doprowadzili do wyrównania, nie potrafili wypracować przewagi nad zespołem Astry. Przy stanie 10:11 dla gości kontuzji doznał Piotr Galka – niestety, był to dla niego koniec spotkania. Gospodarze starali sie wykorzystać moment dekoncentracji nowosolan, jednak doprowadzili jedynie do remisu 14:14. Od tej pory znów dominowali goście, których kapitan Wojciech Lis zdobył 5 punktów po atakach z lewego skrzydła. Nie był to jednak koniec emocji, gdyż przy stanie 20:20 gra znów sie wyrównała. Gospodarze mieli pilkę setową przy wyniku 24:23, której nie potrafili wykorzystać. Kolejnego setballa mieli już goscie, wtedy to błąd ustawienia zespołu AZS-u zadecydował o przyznaniu punktu dla Astry. Na nic nie zdały sie protesty trenera i zawodników. Punkt na 25:26 zdobył kapitan gości, a chwilę później Piotr Borkowski pomylił się w ataku i goście zwyciężyli w trzecim secie 25:27, w calym meczu prowadząc 1:2.

Zdecydowanym atutem gości były silne ataki z lewego skrzydla, z ktorymi nie potrafili sobie poradzić zawodnicy AZS-u. Dopiero w czwartym secie doczekaliśmy się pierwszego w calym meczu(!) punktu gospodarzy, zdobytego blokiem. Mecz wciąż stał na bardzo wyrównanym poziomie. Jednak poprawa w funkcjonowaniu obrony dawała nadzieje na korzystny rezultat. Od stanu 9:9 AZS zdobył 2 kolejne punkty blokiem i utrzymywał 2-3 punktową przewagę. Po raz kolejny goście wykazali się ogromną determinacją, doprowadzając do remisu 19:19. W tym momencie z graczy AZS-u jakby uszło powietrze – ostatni remis zanotowali przy stanie 21:21. Końcówka meczu należała jednak do graczy Astry, którzy zdobyli 4 kolejne punkty i zwyciężyli w czwartym secie 21:25, a w całym meczu 1:3.

Trudno jest chwalić zespół po przegranym meczu, należy jednak zauważyć niezłą postawę w ataku Kaczurowskiego i Szymeczki, a także blyskotliwe rozegranie Łukasza Klucznika. Tym, co zawiodło w zespole gospodarzy, była zdecydowanie obrona – Konrad Grześkowiak i Wojciech Lis atakując z lewego skrzydła seriami zdobywali punkty dla swojej drużyny. Całe spotkanie było niezwykle wyrównane i stało na wysokim poziomie. W kluczowych momentach goście wykazali się większą determinacją i wolą zwycięstwa, co zapewniło im sukces w dzisiejszym meczu i awans w tabeli.

Mecz KU AZS UZ Zielona Góra vs. MKST Astra Nowa Sól 1:3 (21:25, 25:22, 25:27, 21:25) 

Zawodnicy i trenerzy po meczu:

Mikołaj Mariaskin – AZS

Paweł Skibicki – AZS

Wojciech Lis – Kapitan Astry Nowa Sól

Tomasz Paluch – Trener AZS

Edward Szwec – trener Astry Nowa Sól

Autor: Marek Styk

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close