Home / Sport / AZS / Punkt stracony, punkt odrobiony.
Maciej Orliński i Kacper Urbańczak w Brzegu pełnili rolę zmienników. (fot. Jan Ratajczak)

Punkt stracony, punkt odrobiony.

Remis KU AZS UZ z Orlikiem oznaczał powiększenie straty do drugiego w tabeli Olimpu Grodków o jedno oczko. Jednak nie była to jedyna sensacja w 17. kolejce drugiej ligi. W Komprachcicach wicelider doznał jednobramkowej porażki 22:23. Akademicy po usłyszeniu tej informacji przynajmniej na chwile zdjęli z twarzy marsowe miny, nie był to jednak szał radości, no bo jak tu się cieszyć kiedy drugi mecz wyjazdowy w rundzie rewanżowej kończy się wynikiem nierozstrzygniętym. 

Początek spotkania ułożył się po myśli zielonogórzan, którzy w 4. minucie spotkania prowadzili 3:1. Jednak Orlik szybko doprowadził do wyrównania 3:3 już wtedy zespół Roberta Karlikowskiego pokazał, że potrafi grać w piłkę ręczną, a zajmowana przez nich pozycja w tabeli wynika nie z braku umiejętności lecz z braku doświadczenia. Dobre wiązanie i podania w tempo pozwalały wypracować pozycje skrzydłowym Orlika. Praktycznie w ciemno do piłki mógł nabiegać Maciej Pieńczewski.

Maciej Pieńczewski skrzydłowy Orlika większość z siedmiu rzuconych bramek zdobył po szybkim rozegraniu ataku pozycyjnego

W odróżnieniu do meczu z OSiR – em Komprachcice Bogumił Buchwald nie czekał na to co zrobią jego koledzy z zespołu i od pierwszej minuty zdecydowanie nękał obronę gospodarzy. Informacja o wzmocnieniu biało – zielonych zawodnikiem Superligi dotarła również do Brzegu dlatego miejscowi nie zwlekali z "przyklejeniem plastra" byłemu zawodnikowi Miedzi Legnica.

Bogumił Buchwald pomimo indywidualnego krycia zdołał zdobyć osiem bramek, w tym tylko jedną z rzutu karnego.

Grą gospodarzy świetnie dyrygował Patryk Krawczyk. 21 – letni rozgrywający bez kompleksów, a co gorsza momentami bez asysty obrońców oddawał rzuty w kierunku zielonogórskiej bramki. Orlik konsekwentnie wykorzystywał błędy gości dzięki czemu w 29. minucie po bramkach Krawczyka, Podgórskiego i Kołodziejczyka uzyskał przewagę trzech trafień 15:12. Było to jedynie preludium przed tym co miało wydarzyć się w drugiej odsłonie spotkania.

Patryk Krawczyk pomylił sie tylko przy rzucie karnym.

Po przerwie w składzie biało – zielonych pojawiły się zmiany. Nieskutecznego Michała Skrzypka zmienił Adam Szarłowicz, w miejsce Mateusza Kłosowskiego pojawił się Kacper Urbańczak, szkoleniowiec zielonogórskiej ekipy nie miał również litości za chwile słabości Kamila Nogajewskiego, którego zastąpił Maciej Orliński. Przemeblowana siódemka AZS – u nie zdała jednak egzaminu, poczynania zielonogórzan mocno nie przypominały gry w piłkę ręczną przez co brzeżanie w 37. minucie spotkania prowadzili 21:14. 

Cyprian Kociszewski remis z Orlikiem odbiera jako porażkę

Akademicy znajdując się w krytycznej sytuacji potrafili podnieść się z kolan. Potrzebowali na to dokładnie dziesięć minut, w trakcie których zdobyli osiem bramek nie tracąc przy tym żadnej. Wspaniały run wyprowadził AZS na prowadzenie 25:24 niestety mimo świetnej postawy głównie w defensywie (w ostatnich pięciu minutach Orlik swoje akcje kończył po sygnalizacji gry pasywnej) gdyż pod bramką Sebastiana Gołębiewskiego wciąż brakowało skuteczności oba zespołu musiały zadowolić się podziałem punktów. 

Robert Karlikowski trener Orlika wraz ze swoim zespołem nabiera coraz większego doświadczenia

W drodze do Brzegu bus wiązący ekipę KU AZS UZ natknął się na czterdziestokilometrowy korek spowodowany kolizjami na zamglonej autostradzie A4. Sprawne działania policji i służb drogowych umożliwiły szybkie upłynnienie ruchu dzięki czemu zielonogórzanie dotarli do celu z zaledwie kilkunasto minutowym opóźnieniem. Trener Marek Książkiewicz nie chciał usilnie szukać wytłumaczenia dla postawy swojego zespołu. Po spotkaniu wzburzony emocjami wręcz kipiał atomową złością. Nie pomógł nawet akcent humorystyczny, który zazwyczaj pojawia się w rozmowach z zielonogórskim szkoleniowcem.

Marek Książkiewicz próbował utrzymać emocje na wodzy jednak po takim meczu okazało się to zbyt trudne

W najbliższą sobotę KU AZS UZ podejmie we własnej hali lidera rozgrywek MKS Poznań.

Orlik Brzeg – KU AZS UZ Zielona Góra 29:29 (16:13)

Orlik:
Sobczyk, Gołębiewski – Pieńczewski 7 (2'), Betka 3, Krawczyk 6 (k.0/1), Podgórski 5, Potępa 1 (2'), Stanoszek 1, Galar 5 (k. 1/1), Leroch, Kołodziejczyk 1, Daniel, Młotkowski, Klimczak, Łabowski, Włodek.
Trener: Robert Karlikowski

KU AZS UZ:
Madaliński, Mielczarek, Kwiatkowski – Naruszewicz 4, Buchwald 8 (2', k.1/1), Kociszewski 6, Kłosowski 1  (2'), Nogajewski 5, Skrzypek 4 (2'), Walkowiak, Karp, Radny 1, Urbańczak, Orliński, Szarłowicz.
Trener: Marek Książkiewicz

Sędziowali: Budzianowski (Gliwice), Pytlik (Siemianowice Śl.)
Widzów: 100

Autor: Jan Ratajczak

Komentarze

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close