Home / Sport / AZS / Lider za mocny
Bartek Przedpełski był najlepszym zawodnikiem MKS Poznań, nie miał jednak przez to ułatwionego zadania (fot. Jan Ratajczak)

Lider za mocny

Mecz rozpoczął sie od trafienia Bogumiła Buhwalda było to jednak pierwsze i ostatnie prowadzenie AZS – u w tym spotkaniu. Goście po bramce Marka Kaczmarka i dwóch celnych rzutach karnych Damiana Komisarka wygrywali 3:1, a najwyższą pięciobramkowa przewagę osiągnęli po kwadransie gry. MKS wygrywał wtedy 9:4. Marek Ksiązkiewicz nie miał innego wyjścia dlatego poprosił o przerwę. Po niej okazało się, że zielonogórzanie są jeszcze w stanie nawiązać walkę z niepokonanym dotąd poznańskim zespołem. W 26. minucie biało – zieloni  przegrywali różnicą zaledwie jednej bramki (12:13) jednak po trzech trafieniach z rzędu przewaga poznaniaków znacznie wzrosła. Przed przerwą Tomasza Sobotę zdążylib jeszcze pokonać Cyprian Kociszewski i Michał Skrzypek dzięki czemu zielonogórzanie do szatni udali się z bagażem dwóch bramek straty.

Doman Leitgeber z powodu kontuzji swoich podstawowych zawodników musiał przestawić zespół

Drugą odsłonę akademicy rozpoczęli z większym animuszem co pozwoliło doprowadzić do remisu po 19. Niepokonany lider tabeli nie zamierzał jednak spuścić z tonu. Po bramce Bartosza Przedpełskiego w 47. minucie MKS uciekł podopiecznym Marka Ksiązkiewicza na trzy bramki. Od tego momentu  praktycznie do samego końca meczu drużyny trafiały na zmiane. AZS nie potrafił odrobić straty, a biegnący czas działał na korzyść przyjezdnych. Zielonogórzanie zastosowali  krycie każdy swego, które przyniosło efekt w postaci dwóch bramek. Na minutę przed zakończeniem spotkania akademicy przegrywali 28:29.

Bartek Przedpełski w dzisiejszym spotkaniu wykonał kawał dobrej roboty

Sama końcówka meczu przyniosła ogromne emocje. MKS prowadził zaledwie jedną bramką i grał w osłabieniu bo z gry na dwie minuty wykluczony został Mateusz Janur. W jednej z ostatnich akcji meczu faul ofensywny popełnił Jakub Kasperczak, biało – zieloni mieli trzynaście sekund na zdobycie bramki i juz szykowali sie do wyprowadzenia szybkiego ataku jednak zegar odmierzający czas zatrzymał się. I tu pojawiła sie kontrowersja. Okazało się, że trener gości Doman Leitgeber poprosił o timeout. Pytaniem było tylko czy zdążył przed faulem w ataku swojego podopiecznego czy nie? Sędziowie orzekli, że zdążył. Piłka po przerwie nadal była w posiadaniu MKS – u, po wznowieniu gry szybko przejął ją Przedpełski, który ustalił wynik całego spotkania.

Cyprian Kociszewski zdobył osiem bramek jednak w pierwszej połowie prześladował go pech

Marek Książkiewicz mimo przegranej jest dumny z postawy swojego zespołu

 

KU AZS UZ Zielona Góra – MKS Poznań 28:30 (15:17)

KU AZS UZ:

Kwiatkowski, Mielczarek, Madaliński – Jakób 2, Buchwald 6 (k. 3/4, 2'), Kociszewski 8, Książkiewicz 1, Nogajewski 6, Skrzypek 5, Radny (4'), Kłosowski (2'), Szarłowicz (2') oraz Orliński, Góral, Naruszewicz

Trener: Marek Książkiewicz (T – 15', 47', 57')

MKS:

Sobota, Kopczyński, Badowski – Cegła 1 (2'), Niedzielak 3, Perri, Komisarek 6 (k.5/6), Kaczmarek 1, Pochopień 3 (k. 2/2, 2'), Kasperczak 1 (2'), Przedpełski 3 (2'), Janur 5 (2'), Łączkowiak 6, Leder 1 (2') oraz Szorcz i Dubisz.

Trener: Doman Leitgeber (T – 26', 55', 60')

Sędziowali: Lipka, Walczak (obaj Świdnica)

Widzów: 200

 

Autor: Jan Ratajczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close