Home / Sport / AZS / Derby dla Zielonej!
AZS MOSIR vs. Lions Skwierzyna (fot. www.sportowa.zgora.pl)

Derby dla Zielonej!

Zaczęło się jednak dobrze dla gospodarzy, bo już w trzeciej minucie bramkarza zielonogórzan pokonał Krzysztof Frydlewicz. Były to jednak złe miłego początki. Po dwóch trafieniach Dominika Skrzyńskiego i jednego Michała Greszczyka akademicy w siódmej minucie prowadzili 3:1. To nie był koniec strzelania w pierwszych dwudziestu minutach. Do siatki Mundialu trafili jeszcze Kamil Kruszyński i Mateusz Biereśniewicz. Gospodarze pod koniec pierwszej połowy stracili swojego bramkarza. Waldemar Goliński za faul w sytuacji sam na sam dostał czerwoną kartkę.  Do przerwy na tablicy wyników widniał rezultat 5:2 dla akademików. Po zmianie stron goście kontrolowali wydarzenia na boisku. Po razie trafili jeszcze Kruszyński i Biereśniewicz, a dwukrotnie Jakub Turowski. Honor żaran ratował doświadczony Marcin Jakubik, który trzykrotnie w końcówce pokonał Macieja Dudka, zmniejszając tym samym rozmiary porażki. AZS wygrał 9:5, czym potwierdził swoją siłę i wysokie aspiracje.

Radomir Roztocki – trener Mundialu Żary o wąskiej kadrze

Marcin Jakubik – zawodnik Mundialu Żary

Jakub Turowski – kapitan MOSiR AZS UZ

Maciej Dudek – bramkarz MOSiR AZS UZ

Autor: MK

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Home / Sport / Żużel / Derby dla Zielonej!
Falubaz wygrywa ze Stalą Gorzów (fot. Falubaz)

Derby dla Zielonej!

Mecz zaczął się słabo dla zielonogórzan. Przyjezdni podwójnie wygrali start, a w ferworze walki, na drugim wirażu upadł Hampel. Arbiter nie miał wyjścia i wykluczył Polaka. Osamotniony Jonsson nie miał szans. W odsłonie młodzieżowej nasi zawodnicy najlepiej wyszli spod taśmy, ale później sobie przeszkodzili i zamiast 5:1 było 2:4. Następny wyścig to znakomita jazda Walaska i Loktaeva, którzy pokonali bezbarwnych Zagara i Gapińskiego. Za chwilę na dystansie Protasiewicz poradził sobie z Kasprzakiem, a Pieszczka nie dogonił Zmarzlik – mieliśmy remis 12:12.

W taśmę wjechał Iversen, zastąpił go Zmarzlik, który zreflektował się za zerówkę i mieliśmy podział punktów. Fenomenalnego wyczynu dokonał Zgardziński, który dołączył do Kapitana, uporawszy się z Zagarem. W ten sposób Falubaz objął prowadzenie, którego nie oddał do końca meczu.

Do dziesiątego biegu żółto-biało-zieloni powiększali swoją przewagę, która po dwóch z rzędu dubletach wyniosła aż 12 „oczek” – 36:24. Brakowało jednej odsłony, w której moglibyśmy przypieczętować triumf i złamać „Stalowców”. Na to się zanosiło w gonitwie nr 11, bo „PePe” pilotował Pieszczka. Protasiewicz jednak popełnił błąd, prawdopodobnie złapał bardziej przyczepne miejsce i upadł na tor. W powtórce młodzieżowiec miejscowych nie miał szans. Zamiast osiągnąć 16-punktową przewagę, różnica między lubuskimi drużynami zmalała do 8 „oczek”. Goście powtórzyli swój wyczyn, a dodając jeszcze remis, przed biegami nominowanymi Falubaz prowadził ledwie 41:37.

Atmosferę podgrzała jeszcze przedostatnia odsłona dnia, którą gospodarze przegrali 2:4. O wszystkim decydował finalny wyścig, a emocje przed nim sięgały zenitu. Hampel bardzo pewnie wygrał start, a na dystansie dołączył do niego trochę poobijany Protasiewicz. Po wspaniałym widowisku, w Winnym Grodzie mogliśmy cieszyć się z wygranych Derbów!

Bezapelacyjnym liderem Falubazu był „Mały”. Mimo wykluczenia, zmotywował się i nie zaznał goryczy porażki. Wtórował mu Kapitan, który też nie ustrzegł się błędu – upadku. Dobrze spisywał się Loktaev, któremu starał się towarzyszyć Walasek. Młodzieżowcy także przywieźli cenne „oczka”, zwłaszcza na pochwałę zasługuje Pieszczek. Bardzo kiepsko wypadł „AJ”, ale na szczęście było kim go zastępować.

Zmiana trenera wyszła Stali na dobre. Co prawda nie wygrali po raz kolejny, ale byli zupełnie inną ekipą. Zmarzlik znów był prawdziwym liderem swojej ekipy, a kroku dotrzymywał mu Iversen. Kasprzak poniżej swych możliwości, ale był niewygodnym przeciwnikiem. Zaskoczeniem na plus jest postawa Sundströma. Po pozostałych raczej oczekiwano więcej.

Stal Gorzów – 42:
1. Niels Krystian Iversen (3,t,1*,3,3,1) = 11+1
2. Linus Sundström (2*,0,2,2*,0) = 6+2
3. Matej Zagar (1,1,1,-) = 3
4. Tomasz Gapiński (0,0,-,1*,-)  = 1+1
5. Krzysztof Kasprzak (2,2,0,2,1) = 7
6. Adrian Cyfer (1,1*,0,-) = 2+1
7. Bartosz Zmarzlik (3,0,3,1,2*,3) = 12+1

Falubaz Zielona Góra – 48:
09.
Jarosław Hampel (w,3,3,3,3) = 12
10. Andreas Jonsson (1,0,-,-) = 1
11. Grzegorz Walasek (2*,1*,2*,1,0) = 6+3
12. Aleksandr Loktaev (3,2,3,0,2) = 10
13. Piotr Protasiewicz (3,3,3,w,2*) = 11+1
14. Alex Zgardziński (0,2*,0) = 2+1
15. Krystian Pieszczek (2,1,0,2*,1) = 6+1

Bieg po biegu:
1.
Iversen, Sundström, Jonsson, Hampel (w) – 1:5
2. Zmarzlik, Pieszczek, Cyfer, Zgardziński – 2:4 / 3:9
3. Loktaev, Walasek, Zagar, Gapiński – 5:1 / 8:10
4. Protasiewicz, Kasprzak, Pieszczek, Zmarzlik – 4:2 / 12:12
5. Zmarzlik (RZ), Loktaev, Walasek, Sundström (Iversen – t) – 3:3 / 15:15
6. Protasiewicz, Zgardziński, Zagar, Gapiński – 5:1 / 20:16
7. Hampel, Kasprzak, Cyfer, Jonsson – 3:3 / 23:19
8. Protasiewicz, Sundström, Iversen, Pieszczek – 3:3 / 26:22
9. Hampel, Pieszczek (RZ), Zagar, Cyfer (RZ) – 5:1 / 31:23
10. Loktaev, Walasek, Zmarzlik, Kasprzak – 5:1 / 36:24
11. Iversen (RT), Sundström, Pieszczek (RZ), Protasiewicz (w) – 1:5 / 37:29
12. Iversen, Zmarzlik (RT), Walasek, Zgardziński – 1:5 / 38:34
13. Hampel, Kasprzak, Gapiński, Loktaev – 3:3 / 41:37
14. Zmarzlik (RZ), Loktaev, Kasprzak, Walasek – 2:4 / 43:41
15. Hampel, Protasiewicz, Iversen, Sundström – 5:1 / 48:42

Autor: Marcin Pakulski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Home / Sport / AZS / Derby dla Zielonej!
AZS UZ Zielona Góra - Orzeł Międzyrzecz (fot. Maciej Pelczyński)

Derby dla Zielonej!

Podopieczni Adriana Mielczarka rozpoczęli spotkanie mocnym uderzeniem. Pierwszy set był bardzo wyrównany i dopiero ostatnie akcje zadecydowały o triumfie gospodarzy. Prawdziwe widowisko rozpoczęło się od stanu 22:22. Po nieudanej zagrywce Sajdaka pałeczkę przejęli gospodarze. Ważne punkty zdobył Piotrek Borkowski, a następnie dwoma asami serwisowymi skarcił rywali Łukasz Klucznik.

W drugiej odsłonie wojskowi praktycznie nie istnieli. Akademicy doprowadzili nawet do prowadzenia 8:2. Później nastąpił lepszy fragment gry w wykonaniu Sobieskiego, jednak gospodarze cały czas kontrolowali przebieg spotkania. W drugim secie zielonogórzanie zaserwowali swoim fanom serię świetnych bloków i emocjonujących ataków. Ta część zakończyła się wynikiem 25:17.

Zupełnie inaczej wyglądała trzecia partia tego spotkania. Po dobrych akcjach Dominika Hajkowskiego i Macieja Baugmartena goście prowadzili 2:6. Wtedy z letargu nieco przebudzili się zielonogórzanie, którzy doprowadzili do remisu przy stanie 9:9. Od tego momentu obie ekipy nie odskakiwały od siebie na więcej niż 4 punkty. Kiedy gospodarze prowadzili 19:15, kibice już zaczynali rozmyślać o zwycięstwie. Tymczasem do głosu znów doszli wojskowi. Po świetnych atakach Piotra Sajdaka wyszli na prowadzenie 21:22. O zawał mogła przyprawić końcówka rozgrywana na przewagi. Ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali zielonogórzanie, którzy trzeciego seta zakończyli stosunkiem 27:25.

Po spotkaniu zadowolenia nie krył trener gospodarzy Tomasz Paluch. Jak sam zauważył jego podopieczni rozegrali przeciętny mecz. Przyczyny zwycięstwa dopatrywał się w błędach rywali. Pochwały z ust trenera zebrał Łukasz Klucznik.

Tomasz Paluch – trener AZS

Łukasz Klucznik – kapitan AZS

Rozczarowanie i rozgoryczenie towarzyszyło zawodnikom gości. Grający trener Adrian Mielczarek zauważył,  że zabrakło zimnej krwi i konsekwencji w realizacji przedmeczowych założeń.

Jędrzej Śląski – Kapitan Sobieskiego

 

KU AZS UZ Zielona Góra vs. WKS Sobieski Arena Żagań 3:0 (25:22, 25:17, 27:25)

Autor: Wojciech Góralski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Home / Sport / Żużel / Derby dla Zielonej!
Logo Stelmet Falubaz (fot. Falubaz)

Derby dla Zielonej!

Mecz od samego początku zapowiadał się niezwykle ciekawie, pomimo znacznego osłabienia ekipy żółto-niebieskich – niezdolny do jazdy w zawodach był Daniel Nermark, gorzowscy działacze nie mogli skorzystać z zastępstwa zawodnika, więc w miejsce Szweda desygnowano znanego w Zielonej Górze Łukasza Jankowskiego, a jego partnerem z pary został Tomasz Gapiński, wracający do składu po dłuższej przerwie. Oprócz wymienionych w składzie znajdowali się Krzysztof Kasprzak, Paweł Hlib, Niels Kristian Iversen, Adrian Cyfer i Bartosz Zmarzlik. Emocje były gwarantowane.

Start do pierwszego biegu ułozył się zdecydowanie dla nas, zielonogórscy Szwedzi wygrali go zdecydowanie, lecz Davidsson był coraz wolniejszy, aż ostatecznie dojechał do mety na ostatniej pozycji. Przykrą niespodzianką był wyścig juniorski, przegrany przez Stelmet Falubaz 2:4, kiedy to pierwszy do mety dojechał Zmarzlik, a ostatni… Dudek. Riposta gospodarzy była jednak natychmiastowa – Jabłoński z Protasiewiczem w ładnym i obiecującym stylu przywieźli 5:1. Podobnie było w następnym biegu – Hampel cały czas pilotował Dudka, broniąc się przed zaciekłymi atakami Iversena i Zmarzlika. Po pierwszej serii startów gospodarze wyszli na prowadzenie w meczu 15:9, wszystko wciąż było sprawą otwartą. W wyścigu 5. w taśmę wjechał Kapitan, a w jego miejsce wystartował Dudek, który w powtórce upadł na tor. Sędzia puścił bieg w pełnej obsadzie i w trzecim podejściu, wobec wspaniałej postawy "Jabłka" gospodarze zwyciężyli 4:2. W kolejnej odsłonie dnia Adamczewski starając się wyprzedzić Hliba "po dużej" upadł na tor w nieciekawy sposób, i nieco kontrowersyjnie został za tenże upadek wykluczony. Osamotniony Hampel pewnie jednak wygrał i uratował biegowy remis. Sporo zdziwienia wywołała decyzja sędziego po tej gonitwie – na tor wyjechały maszyny, choć regulaminowo powinno to mieć miejsce po 7. odsłonie. Podłoże jednak, na co po meczu zwracano uwagę, było zbyt suche, za bardzo się kurzyło a miało za mało wody. Mecz jednak trwał dalej. Stelmet Falubaz doprowadził do wyrównania w dwumeczu już w 8. biegu – wyszedł na prowadzenie 29:19. Po przerwie na prace kosmetyczne przyszedł jednak czas na liczne rezerwy ze strony gości – dodatkowe starty mieli Iversen, Kapsrzak i Zmarzlik, który w sumie pojawił się na torze aż 6 razy. Po roszadach w ekipie trenera Piotra Palucha, przed biegami nominowanymi Stal przegrywała zaledwie 4 punktami – 37:41. Zatem nawet zwycięstwo gospodarzy nie było takie pewne, o bonusie nie wspominając. Żeby go zdobyć, żółto-biało-zieloni musieliby 2 razy wygrać podwójnie, co z takimi zawodnikami jak Kasprzak, Zmarzlik i Iversen przedstawiało się niemal nie wykonalnie. Bieg 14. zakończył się wygraną gospodarzy 4:2, zatem jasne się stało że 2 punkty zostaną w Zielonej Górze. O ile o postawę fenomenalnego Hampela w ostatniej gonitwie można było być niejako spokojnym, o tyle nikt chyba nie spodziewał się że dowiezie on z Jabłońskim podwójne zwycięstwo! "Jabłko" wspaniale bronił się przed bardzo szybkim Iversenem, a w stawce nie liczył się Kasprzak.

Stelmet Falubaz zwyciężył 50:40 i powtórzyła się sytuacja z 2010 roku – wtedy obydwie ekipy też wygrywały 10 punktami i nikt nie otrzymał punktu bonusowego. Prawdziwymi liderami gospodarzy byli Jabłoński i Hampel – odjechali oni wręcz kapitalne zawody, a po tym pierwszym widać wyraźny progres od początku sezonu. Słabsze zawody odjechali Jonsson, Protasiewicz i Dudek – zdobyli po 7 punktów, co jest wynikiem średnim. Na pewno nieudany mecz mają za sobą Davidsson i Adamczewski, którzy muszą wziąć się do roboty. W ekipie żółto-niebieskich nie zawiedli Zmarzlik i Iversen. Trochę słabiej niż ostatnimi czasy zaprezentował się Kasprzak, a od reszty zespołu nie spodziewano się raczej zbyt wiele.

Stelmet Falubaz Zielona Góra – 50:

09. Andreas Jonsson (3,2,0,1*,1) = 7+1

10. Jonas Davidsson (0,1*,1,-) = 2+1

11. Piotr Protasiewicz (3,t,0,1,3) = 7

12. Krzysztof Jabłoński (2*,3,2,2,2*) = 11+2

13. Jarosław Hampel (2*,3,3,3,3) = 14+1

14. Kamil Adamczewski (2,w,0) =2

15. Patryk Dudek (0,3,1,1,2*) = 7+1

Stal Gorzów – 40:

1. Łukasz Jankowski (1*,2,0,-) = 3+1

2. Tomasz Gapiński (2,0,2,0,0) = 4

3. Krzysztof Kasprzak (1,2,2*,1,2*,0) = 8+2

4. Paweł Hlib (0,1,-,-,-) = 1

5. Niels K. Iversen (0,3,3,3,3,1) = 13

6. Adrian Cyfer (1,0,-) =1

7. Bartosz Zmarzlik (3,1,1,3,0,2) = 10

Bieg po biegu:
1.
60,96 – Jonsson, Gapiński, Jankowski, Davidsson 3:3
2. 60,28 – Zmarzlik, Adamczewski, Cyfer, Dudek 2:4 (5:7)
3. 60,47 – Protasiewicz, Jabłoński, Kasprzak, Hlib 5:1 (10:8)
4. 60,47 – Dudek, Hampel, Zmarzlik, Iversen 5:1 (15:9)
5. 61,28 – Jabłoński, Jankowski, Dudek, Gapiński, Protasiewicz (t) 4:2 (19:11)
6. 60,84 – Hampel, Kasprzak, Hlib, Adamczewski (u/w) 3:3 (22:14)
7. 60,75 – Iversen, Jonsson, Davidsson, Cyfer 3:3 (25:17)
8. 60,32 – Hampel, Gapiński, Dudek, Jankowski 4:2 (29:19)
9. 60,79 – Iversen, Kasprzak, Davidsson, Jonsson 1:5 (30:24)
10. 60,70 – Iversen, Jabłoński, Zmarzlik, Protasiewicz 2:4 (32:28)
11. 61,06 – Hampel, Dudek, Kasprzak, Gapiński 5:1 (37:29)
12. 60,85 – Zmarzlik, Kasprzak, Protasiewicz, Adamczewski 1:5 (38:34)
13. 61,31 – Iversen, Jabłoński, Jonsson, Zmarzlik 3:3 (41:37)
14. 61,69 – Protasiewicz, Zmarzlik, Jonsson, Gapiński 4:2 (45:39)
15. 60,85 – Hampel, Jabłoński, Iversen, Kasprzak 5:1 (50:40)

Autor: Marcin Pakulski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close