Home / Kultura / Pozostałe / What happens in Vegas…
(fot. Krzysztof Burda)

What happens in Vegas…

Wszystkie wspomniane  rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Mafia nie istniałaby bez hazardu, a hazard bez mafii. To po prostu naczynia połączone. Ich złoty okres przypada od lat 40. do lat 60, a jednymi z najważniejszych graczy byli Benjamin ,,Bugsy” Siegel oraz Meyer Lansky. Ten pierwszy odpowiadał za budowę kasyna i hotelu Flamingo. Miał być jego sukcesem, a okazał się gwoździem do trumny ,,Bugsy’ego”. Wszystko przez koszt budowy Flamingo, który 3-krotnie przewyższył początkowe plany. Słusznie lub nie, ,,Bugsy” został posądzony przez swoich szefów o defraudację, a ci nie bawiąc się w szczegółowe dochodzenie postanowili ,,zrezygnować” z jego usług.
    Meyr Lansky był natomiast jedną z pierwszych osób, które zobaczyły w Vegas ogromny potencjał. Jego marzeniem było ,,przerobić” to miasto na światową stolicę hazardu. A że był matematycznym geniuszem, potrafił w kasynach tak ulokować pieniądze pochodzące z przestępczej działalności, że władze nie miały się praktycznie do czego przyczepić. Capone udało zamknąć się za niepłacenie podatków, Lansky’ego nie. Chociaż próbowano. Dzięki niemu rodziny mafijne z całych Stanów dorobiły się naprawdę wielkich majątków. I to dzięki między innymi niemu mafia stała się tak potężna. Ale to historia na inną opowieść.
    Poza Vegas Lansky inwestował również na Kubie, gdy rządził tam jeszcze Flugencio Batista. Dzięki przychylności ówczesnych władz mafia miała się dobrze, a zyski kubańskich kasyn, dzięki pomocy Lansky’ego podwoiły się. Jednak wszystko skończyło się wraz z nastaniem rządów Castro, który wyrzucił mafię z Kuby.
    Jeśli oglądaliście ,,Ojca Chrzestnego II” to zapewne pamiętacie postać Haymana Rotha, gangstera żydowskiego pochodzenia, do którego należał hazard na Kubie. Rotha wzorowano właśnie na osobie Lansky’ego. Jak podają niektóre źródła był nawet zadowolony z tego, w jaki sposób go przedstawiono w filmie. Warto też dodać, że Meyr Lanksy był Żydem polskiego pochodzenia. A wiadomo, Polak potrafi.
    Można zaryzykować stwierdzenie, że to mafia stworzyła Las Vegas. Gdyby nie ich pieniądze, LV nigdy by się tak nie rozwinęło. Ale czy to komuś przeszkadza? W końcu to Vegas.
 
Więcej o pokerze: www.thepokerlive.blogspot.com

Autor: Jakub Suszka (www.thepokerlive.blogspot.com)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close