niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Uwielbiacze (2)
fot.
(fot. )

Uwielbiacze (2)

Obozowicze wykazywali dużą kreatywność, np. w kwestii pobudki. Budził nas m. in. trzygłosowy chór a capella śpiewający „Barkę”, trzaśnięcie drzwiami, pobudka zagrana na klarnecie…
Widać, że niektórym Polakom uliczne ewangelizacje nie kojarzą się zbyt dobrze (pytanie, na które nie raz odpowiadaliśmy: Panie, a co to za sekta?). Wielu ludziom wychodzenie na ulicę i mówienie przypadkowym przechodniom o Jezusie kojarzy się bardzo jednoznacznie, czyli: Pani, a te Zielonoświątkowcy to Świadkowie Jehowy? Odpowiadając, czasem wskazywaliśmy na plakietki, które nosiliśmy: Widzi pan ten napis na plakietce? „Jesteśmy dla Jezusa”, a Świadkowie Jehowy nie wierzą w Jezusa.
Program, który przygotowali obozowicze, to m. in. marsz dla Jezusa, czyli przemarsz ulicami miasta, następnie koncert muzyki gospel, atrakcje dla dzieci: malowanie buziek („kotki, myszki i inne spidermany”) i puszczanie baniek mydlanych; gwóźdź programu – „Spotkanie z uzdrowieniem”, podczas którego każdemu z chętnych usługiwaliśmy, modląc się o jego zdrowie, uwolnienie z nałogów czy po prostu o zmianę sytuacji życiowej.
„Chcemy usłużyć tak, jak usługujemy na co dzień: wśród znajomych czy rodziny” mówił pastor Jerzy Przeradowski. „Niekiedy przychodzi do mnie mój syn i mówi: Tato, brzuszek mnie boli, pomódl się za mnie; albo: Kiedy się o mnie modlisz wieczorem, to od razu zasypiam, a wczoraj wieczorem nie pomodliłeś się o mnie i pół nocy nie mogłem przespać.” Nie jesteśmy przeciwko lekarzom. W Terespolu pastorem jest lekarz internista, który razem z nami kładł ręce i modlił się.
To niezwykłe patrzeć na wzruszenie ludzi, którzy są uzdrawiani. W pewnym mieście był mężczyzna, który od kilku lat modlił się o bolące nogi. Ze łzami w oczach wyznał, że tego wieczoru jego modlitwa została wysłuchana – ból momentalnie ustąpił.
Czasem ludzie dziwią się: Jak to, takie piętnastolatki podchodzą, kładą rękę i uzdrawiają? Pastor  Przeradowski odpowiada taką historią: „Gdy mój starszy syn miał 5 lat, po powrocie z obozu widząc, że mamę boli nos, położył rękę na bolącym miejscu (pamiętając jak robili to obozowicze), powtórzył za mną: W Imieniu Jezusa, bądź uzdrowiona, i ból, który utrzymywał się od dwóch dni, momentalnie zniknął. Wniosek: jeśli Jezusowi nie przeszkadza młody wiek osoby, przez którą działa, to co mi do tego?”
 

Autor: Dorota Grzesiak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close