niedziela , 11 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Uwiązani na życiowej smyczy
(fot. )

Uwiązani na życiowej smyczy

Smycz, powszechnie znany i prosty w swej konstrukcji przedmiot do ograniczania wolności. W założeniach wynalazcy dotyczyć miał psów. Współcześnie już nie tylko psy mają monopol spacerowania na smyczy, robimy to z kotami, fretkami, a nawet małpkami. Smycz trzyma czworonogi blisko naszej sylwetki i daje złudne wrażenie wolności naszemu pupilowi. Gdy ten w przypływie instynktownej radości rusza przed siebie widząc gołębie, nagle w najmniej spodziewanym momencie czuje blokadę i mocne szarpnięcie. Choć na pozór wolny, całkowicie zniewolony i zależny od kogoś. Zwierzęca smycz jest namacalnym dowodem życiowego ograniczenia, emocjonalnego lub cielesnego przywiązania do ludzi i rzeczy oraz wyliczonym w metrach odcinkiem przestrzeni życiowej.
    Życiowo uwiązani lub przywiązani jesteśmy chyba wszyscy. Wir nauki, pośpiech w pracy, obowiązki w domu. Układanka codzienności zbudowana z tysiąca spraw, które w niewiedzy przed nami ograniczają wolność. Ile to razy złapaliśmy się na chęci dążenia do ideału pięknej i wysportowanej sylwetki kreowanej przez mass media? Ile to razy obiecaliśmy sobie bardziej rzetelną i konsekwentną naukę? Za którym podejściem zdaliśmy egzamin na prawo jazdy? Łatwo policzyć, a czy łatwo jest zastanowić się na sensem tego dążenia? Owszem, nikt nie chce być jak każdy, ale wygodnie jest być takim, jak wszyscy. Podejmując indywidualną z naszego punktu widzenia decyzję często kierujemy się wpływami innych. Skoro wszyscy z klasy idą na studia…, jeżeli Monice udało się zdać prawko…, gdybym schudła jeszcze te parę kilogramów… Wciągamy się wir zachcianek, obowiązków i nawyków, które najpierw swobodnie a z czasem coraz mocniej zaciskają się na naszych nadgarstkach, stopach i szyi. Ciągani na smyczy przez świat pokus zastanawiamy się, skuleni gdzieś w kącie, kto tu i kogo miał prowadzać w zamierzeniach autora.
    Tak, jestem wolny, a to, że moje oczy nie mogą oderwać się od widoku nagich piersi z pierwszych stron gazet dla dorosłych, wyczekuję z wypiekami dnia przeceny upatrzonej sukienki w centrum handlowym czy skuszony zapachem fastfooda mechanicznie staję w kolejce po kanapkę, której miałem już nigdy nie jeść, o niczym przecież nie świadczy. Mam prawo do własnych czynów, wydawania swoich pieniędzy i polepszania własnego samopoczucia. Czyny te jednak nieświadomie stają się częścią życiowej smyczy, która bezwładnie ciągnie do wybranych przez siebie celów.

Autor: Paweł J. Sochacki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close