Home / Kultura / Pozostałe / “Przerwane objęcia” – rozmowa z Pedro Almodóvarem
fot.
(fot. )

“Przerwane objęcia” – rozmowa z Pedro Almodóvarem

Już nie jestem chłopakiem z madryckiego undergroundu, który najchętniej wysadziłby system w powietrze – fragment rozmowy z Pedro Almódovarem.

Poświęcił Pan dla sztuki bardzo dużo, a teraz zbliżając się do sześćdziesiątki, złożył pan hołd kinu „Przerwanymi objęciami”.

To prawda. W swoich filmach zawsze robiłem drobne ukłony pod adresem kina, ale dopiero teraz stworzyłem prawdziwy hymn na cześć X muzy. Starałem się nie tylko przypominać, że to wielka sztuka, ale też pokazać na ekranie etap tworzenia. Chciałem, aby w „Przerwanych objęciach” odbiła się dwuznaczna siła, która decyduje o niezwykłości tego medium. To, że ono nie tylko odbija życie, ale też je zmienia. Rzeczywistość i fikcja nieustannie się tu mieszają. Zdarza się, że oko kamery jest w stanie wychwycić więcej niż człowiek. W „Przerwanych objęciach” mężczyzna patrzy na fotografię, którą kiedyś z ukochaną zrobił na Kanarach. I dowiaduje się o swoich marzeniach i miłości, czego inaczej by nie dostrzegł.

Bohaterem tego filmu jest reżyser i scenarzysta. Czy opowiada pan o sobie?

W pewnym stopniu tak. Mateo dzieli ze mną zawód, więc pisząc, czerpałem z własnego doświadczenia. Ale nosi on też moje ubrania z lat 90. I używa mojego dawnego pseudonimu – Harry Caine. Spis DVD, które trzyma w domu, to lista moich ukochanych filmów, takich jak „Windą na szafot” Louisa Malle’a. Bo tak naprawdę w „Przerwanych objęciach” mówię o tym, jak kino zmieniło się w moje życie. Stało się pasją, z której nie mógłbym zrezygnować. Kiedy myślę o przyszłości, pod powiekami pojawia mi się obraz krzesełka reżyserskiego. Tyle że zaopatrzonego w dwa kółka – na wypadek, gdybym już nie mógł chodzić.

W wywiadzie dla „El Pais” wyznał pan, że „Przerwane objęcia” rodziły się w bólu i dlatego pański bohater jest niewidomy.

Owszem, cierpiałem na straszne migreny, pisząc ten scenariusz. Ale to naprawdę nie musi nikogo obchodzić.

Robienie filmów zawsze wiąże się z cierpieniem?

Traktuje ten proces jak safari. Wielką przygodę, której doświadczam przez całe życie. Na planach zdarzają się szczęśliwe momenty, ale czasem przychodzi też ból. Zarówno fizyczny, wynikający z nieprzespanych nocy czy niedojadania, jak i psychiczny. Nie jest łatwo rozliczać się z samym sobą, współpracować z ludźmi w tak intymny sposób. Ale kino nie zostawia blizn. Nie czuję się pokaleczony.

 
Można uciec od bólu?

Całe życie walczę, aby być szczęśliwym. Świat byłby lepszym miejscem, gdybyśmy rodzili się w cieplarnianych warunkach, mieli radosne dzieciństwo, a potem żyli długo i spokojnie, aż do późnej śmierci. Bez poczucia winy.

W „Przerwanych objęciach” wraca Pan do swoich starych dzieł. Nakręcił pan nawet od nowa kilka scen z „Kobiet na skraju załamania nerwowego”. Jak w tym czasie zmieniło się pana kino?

Tak jak moje życie. Złagodniało. Przestałem już atakować widza mocnymi kolorami, zrezygnowałem z szydzenia. Już nie jestem chłopakiem z madryckiego undergroundu, który najchętniej wysadziłby system w powietrze. Mam bagaż doświadczeń. Częściej rozliczam się z przeszłością – wracam do obrazów z dzieciństwa, zarówno tych bolesnych, jak i sielskich. Robię swoje filmowe curriculum Vita. Bardziej świadomie patrzę na kino i częściej odwracam kamerę na siebie. Pogłębia się też we mnie przekonanie, że nie ma na świecie rzeczy oczywistych. I to chyba czuje się w moim kinie…

Całość wywiadu przeczytacie w sobotnim dodatku do Gazety Wyborczej – „Wysokie obcasy” sobota 19 września 2009 nr 37 (540).

Z Pedrem Almodóvarem rozmawiał Krzysztof Kwiatkowski.

Autor: zredagowała: Karolina Bibik

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close