poniedziałek , 5 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Przemoc w szkołach. Jak przeżyć przerwę w szkole?
fot. www.sxc.hu / therysma's
(fot. www.sxc.hu / therysma's)

Przemoc w szkołach. Jak przeżyć przerwę w szkole?

Wizyta w szkolnej ubikacji może skończyć się dla ucznia fatalnie. Dlaczego? Po pierwsze na przerwach pali się papierosy, bije i wkłada głowę do sedesu. Dlaczego? Tak dla przykładu. By zademonstrować swoją siłę, wyższość, by pokazać się kolegom. Nie jest to żaden wymysł. Terror w szkolnej ubikacji panuje od dawna. Polowanie na słabszego i nie szukającego wrażeń ucznia jest zajęciem i celem podczas przerw. Bez przyczyny okłada się pięściami i kopniakami słabszego ucznia. Tak dla przykładu, dla zabawy.

Oddaj mp3

Metoda zastraszenia dla wielu uczniów jest metodą skuteczną. Zadziwiająco skuteczną. Słabszy uczeń wie, że jeśli poskarży się nauczycielowi czy rodzicom, na szkolnym korytarzu będzie postrzegany jako mięczak i maminsynek. Choć to i tak delikatne określenia. W szkołach trwa polowanie na słabszych. Przykładem może być fakt, gdy nastolatek do szkoły przynosi mp3 lub telefon. Jeśli jest lepszy od tego, który ma kolega z klasy, od razu się go szantażuje. Po kilku lub kilkunastu próbach dziecko mięknie. Później staje się klasową czarną owcą i kozłem ofiarnym.

Gdzie są nauczyciele i rodzice?

Pytanie wzbudzi sprzeciw wielu nauczycieli. Spora ich część powie, że nie radzi sobie z problemem. Ma rację. Nie potępiam nauczycieli. Jednakże moi rodzice opowiadali, jak będąc dziećmi karało się niesfornego ucznia. Linijką po łapach i kara cielesna. Pytanie kto ją teraz stosuje? Jakim autorytetem jest nauczyciel? Idąc dalej, jakie autorytety ma młodzież? Odpowiedź jest prosta. Żadnych nie ma, nauczyciel jest traktowany jak maruder i "coś zbędnego". Inna sprawa to fakt, że czasy mamy ciężkie i postęp cywilizacyjny jest wielki. Nie każde dziecko ma szanse na to, by dorównać bogatszemu koledze. Przez co staje się obiektem kpin, wyzwisk i szykan. Dochodzi do podziałów społecznych. Jedni są lepsi, bogatsi, inni gorsi i biedniejsi. Panuje powszechna opinia, że dzieci ze szkół prywatnych są lepsze od kolegów ze szkół publicznych. Z biednymi, w opinii wielu, nie warto się zadawać.  Pytanie jest jedno. W czym są lepsze? Czy mają większą wiedzę czy rodzice mają więcej pieniędzy i większą siłę przebicia? Jeśli pieniądze są tak ważne to ja współczuję nowemu pokoleniu egoistów i ograniczonych matołów. Słowa mocne, ale prawdziwe. Jak nazwać postępowanie rodzica, który wierzy, że poprzez ciągłe korepetycje wychowa geniusza? Naiwność i głupota, to ciśnie się na usta.

Pytam, gdzie są rodzice? Czy nie widzą pewnych spraw, zachowań. Czy najważniejszym jest fakt, by posłać własną pociechę na korepetycje, dać kieszonkowe, mp3 czy telefon? Czy chowamy egoistę, snoba i durnia? Patrząc na zachowanie młodych podczas przerw, takie można odnieść wrażenie. Biedny jest nikim, bogaty panem. Taka smutna refleksja.

Autor: interia360.pl / Michał Kościecha

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close