Home / Kultura / Pozostałe / Prezydencki poker
(fot. )

Prezydencki poker

Jak większość z Was wie, początki pokera sięgają wiele wieków wstecz. Praprzodkiem pokera są gry karciane, które uprawiano w X wieku na dworze cesarza chińskiego. Przez kolejne lata, różne gry mieszały się ze sobą, ewoluowały, aż ukształtowała się obecna forma, w którą gramy z przyjaciółmi i na turniejach. Jest jednak szczególna grupa osób, grających w pokera – politycy.

Politycy zrobili PR

    Związki polityki i pokera są z jednej strony ciekawe, a z drugiej dosyć problemowe. Przynajmniej obecnie (i przynajmniej w Polsce). Problemu z tym sportem nie mieli za to (i nie mają) amerykańscy prezydenci, którzy grywali w pokera dla przyjemności. Może to właśnie dzięki nim ta gra trafiła na salony i zyskała spore grono zwolenników.
    Jednym z pierwszych amerykańskich prezydentów, którzy grywali w pokera był Ulysses Simpson Grant – 18. prezydent USA, z ramienia republikanów. Jak donosiły życzliwe mu osoby, prezydent Grant lubił grać o wysokie sumy i szło mu całkiem nieźle (być może w Fort Knox przybyło parę centów).

Czy prezydent dał radę?

    Z bardziej znanych nazwisk należy również wspomnieć o rodzinie Roosveltów. Zarówno Theodor jak i Franklin Delano spotykali się ze swoimi współpracownikami i organizowali sobie partyjki pokera. Podczas jednego z takich spotkań, organizowanego przez prezydenta Harry’ego Trumana, do gry przyłączył się Winston Churcill, który akurat odbywał wizytę w Stanach. Niestety nie zachowały się żadne wspomnienia, jak radził sobie przy pokerowym stoliku premier Wielkiej Brytanii. Być może nie gorzej niż w polityce.
    Natomiast prezydent Richard Nixon (to ten od Watergate) swoją przygodę z polityką rozpoczął, jak głosi jedna z historii, właśnie od pokera. A konkretnie od wygrania kilku tysięcy dolarów. Ta kwota pozwoliła mu na przeprowadzenie kampanii wyborczej do amerykańskiego Kongresu. Kampanii, która zakończyła się sukcesem. Ile w tej historii prawdy, a ile fantazji?

Rozgryźć Busha

    Z ostatnich prezydentów, którzy urzędowali w Białym Domu, w pokera grywał George W. Bush. W internecie można znaleźć opinie jakoby był on utalentowanym graczem. Podobno prezentował dosyć nieprzyjemny styl gry, który trudno było rozszyfrować. Również obecny prezydent Barack Obama, w wolnych chwilach oddaje się swojej karcianej pasji. Czy prezentuje łagodny styl gry, jak ten w polityce, który zapewnił mu Nagrodę Nobla (zresztą całkowicie niezasłużenie)? Być może również w tej dziedzinie należało by mu przyznać jakiś tytuł. Tak na wyrost. A nuż, w przyszłości, poprzez grę w pokera, przyczyni się do pokoju na świecie. W tym wszystkim ciekawi mnie jedna rzecz. O czym prezydenci rozmawiali podczas gry?
    PS. Podstawą do napisania tego artykułu był tekst Pawła Majewskiego.
Pełną wersję artykułu znajdziecie na 
 

Autor: Jakub Suszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close