poniedziałek , 5 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Pokolenie zwane zagubionym
fot. www.sxc.hu / therysma's
(fot. www.sxc.hu / therysma's)

Pokolenie zwane zagubionym

Coraz częściej można odnieść wrażenie, że dzisiejsze pokolenie nie jest w stanie poradzić sobie z erą nowych kontrkultur. Nie chodzi tu nawet o wpływ alkoholu czy papierosów, bo wbrew wtłaczanym nam stereotypom, że „kiedyś tak nie było”, każda generacja miała z tym problem. Z przykrością należy stwierdzić, że szybciej się uzależniamy niż nasi pokoleniowi poprzednicy. Faktem stało się coś, co w latach ‘70 czy ‘80 było wręcz niemożliwe. Mianowicie MONAR odszedł w zapomnienie. Teraz na topie są kliniki specjalizujące się w leczeniu uzależnień od Internetu, gier komputerowych, telewizji, seksu, melomanii a nawet sportu. Gdy tylko ktoś zorientuje się, że coś przynosi mu ulgę czy zapomnienie w życiu codziennym od razu staje się od tego uzależniony. Istotne jest to, żeby mieć takiego swojego polepszacza na czarne godziny, ale nie można popadać z jednej skrajności w drugą. Nowa generacja nie jest świadoma tego, że to, co pomaga, jednocześnie może pogrążyć. Takie pojęcie jak „umiar” powoli zaczyna zacierać się gdzieś między komunałem, a czymś nieistotnym. Coraz więcej ludzi od 16 roku życia popada w depresje i załamania nerwowe. Apteki pękają w szwach od leków uspakajających. Panika i hipochondria nastolatków zaczyna osiągać granice śmieszności i trwogi.
 
Neurotycy
 
Nasze pokolenie przez swoją psychiczną słabość stało się dla naukowców żywą statystyką. Oczywiście zaznaczę, że żywą do pewnego momentu. Wielokrotne próby samobójcze (zarówno te udane jak i nie) ukazują, jak bardzo staliśmy się egocentryczni i pozbawieni jakiejkolwiek wyobraźni. Żyletki stały się synonimem szczerej rozmowy przy herbacie, a dopalacze są łykane jak Tic Tacki. W sumie to nawet ciężko nazwać takie zachowania. Głupota? Nie, bez przesady… Histeria? Może trochę… Jakby tego nie nazwać to tragizm sytuacji sięga zenitu. Nawet w tak banalnych sprawach, jak matura. Młodzież coraz częściej zwleka do ostatniej chwili z podjęciem decyzji, która będzie miała istotne znaczenie w życiu. Wiadomo, że w tym wieku nie można planować całej przyszłości od ogółu do szczegółu, ale w liceum wypadałoby już wstępnie wiedzieć, co chciałoby się dalej robić. Nie zdajemy sobie sprawy, jak irytują stwierdzenia: „zdaję się na życie” albo „pożyjemy zobaczymy”. Kpisz czy o drogę pytasz?
 
Tupnę nóżką, bo nie wiesz co czuję!
 
To już w ogóle kpina. Wiadomo, że nastoletni okres egzystowania na tym często chorym i niesprawiedliwym świecie nigdy nie był łatwy. I uwaga! Nigdy nie będzie. No, ale na miłość boską co to znaczy, że „nikt mnie nie rozumie”, jak rozumie? Młodzież zamiast porozmawiać z osobą starszą, która trochę w życiu widziała zdaje się na swych rówieśników, którzy notabene, znajdują się w takim samy położeniu. Następnym królującym przekonaniem jest to, że nikt nie jest w stanie pomóc więc trzeba cierpieć w samotności. Chyba nie trzeba wspominać, że oba przeświadczenia są delikatnie mówiąc błędne. Przecież  (i o dziwo!) nasi rodzice, wujkowie, a nawet nauczyciele też byli nastolatkami przez co mają większy dystans do tego typu spraw. A co za tym idzie? Potrafią pomóc. Stąd moja gorliwa prośba. Nie zapominajcie o tym!

Autor: Anita Pietrenko

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close