Home / Kultura / Pozostałe / Pokerowy Super Bowl
(fot. Krzysztof Burda)

Pokerowy Super Bowl

Chociaż zastanawiam się, czy słowo konkurować jest tu na miejscu. Gdy Preston w 1972 roku wygrał WSOP doszedł do bardzo prostego wniosku: -World Series Of Poker jest tak udany, że każdy chce więcej tego typu turniejów-. Skoro powiedziało się A, to wypada powiedzieć B. I Amerykanin tak też zrobił. Dzięki swoim znajomościom Preston w 1979 roku wystartował z nowym cyklem. Być może z zamiłowania do futbolu amerykańskiego, albo prestiżu tamtych rozgrywek nowy cykl nazwał Super Bowl Of Poker. Wpisowe do turnieju głównego ustalono na 10 tysięcy dolarów. Jak wspomina Mike Sexton, jedna z gwiazd świata pokerowego: -Wszyscy najwięksi gracze chcieli tam być. Wśród nich ten turniej cieszył się wielkim uznaniem.
W pierwszej edycji wzięło udział 30 zawodników (w pierwszym WSOP-7, w 1979- 54), co dawało nadzieję, że w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Przy stole pojawili się m.in. Doyle Brunson, Chip Reese oraz oczywiście sprawca całego zamieszania, Amarillo Slim. Zwycięzcą okazał się George Huber, który wzbogacił się
o 150 tysięcy dolarów.
    Kolejne lata niestety nie okazały się ,,złote” jak prognozowano. W najlepszym roku zagrały 54 osoby. W najgorszym (1991 rok) tylko 12. I to właśnie ten najgorszy rok okazał się gwoździem do trumny dla pokerowego Super Bowl. Jako jedną z przyczyn odwołania turnieju organizatorzy podali m.in. ,,brak stabilności lokalizacji”. Nie wiem, na ile im to rzeczywiście przeszkadzało, ale faktem jest, że 13 edycji SBOP odbyło się w sześciu różnych kasynach (w czterech miastach: Las Vegas, nad Lake Tahoe, Flamingo i Reno). Na 13 edycji aż 6 padło łupem zawodników, którzy później znaleźli się w Poker Hall of Fame, co świadczy o bardzo wysokim poziomie turnieju. Chyba jednym z najciekawszych stołów finałowych był ten w 1990 roku, gdy spotkali się  TJ Cloutier, Chip Reese, Jack Keller  i Stu Ungar (wszyscy należą do PHOF). Ten ostatni to bardzo ciekawa postać, przez wielu uważany za najlepszego gracza wszech czasów. Jako jedyny zdołał wygrać WSOP Main Event i Super Bowl Of Poker po trzy razy. Ale jak to czasami bywa, geniusze potrafią wszystko oprócz ładowania się w kłopoty. Dla Stu były to narkotyki. Popadł w taki nałóg, że w 22. listopada 1998 roku jego serce nie wytrzymuje. Wielki mistrz (zasługuje na oddzielny artykuł), który przy stołach pokerowych wygrał ponad 30 milionów dolarów, szczycący się fotograficzną pamięcią (co wykorzystywał w black jacku) nie potrafił wygrać najważniejszego heads-up’a w swoim życiu.
    Wracając do SBOP. Czy turniej, który miał w zamyśle konkurować z World Series Of Poker poniósł porażkę? Trudno jednoznacznie ocenić. Według mnie, nie. Co prawda nie zyskał takiej popularności jak jego ,,starszy brat”, ale na stałe zapisał się w historii pokera. A czy nie o to chodzi?
 
Polecamy blog Jakuba Suszki: jakubsuszka.natemat.pl
 

Autor: Jakub Suszka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close