niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Piaf… hipnotyzuje [recenzja]
fot. Anna Szydłowska
Anna Haba jako Piaf (fot. Anna Szydłowska)

Piaf… hipnotyzuje [recenzja]

Jak już wiadomo po ostatnim artykule w "UZetce" (grudzień 2013 i w internecie: www.wzielonej.pl/radio/news/17415,ania-siostrunie-i-piaf-wywiad-konkurs.html), razem z Dawidem Włodarczykiem jesteśmy wielkimi fanami odtwórczyni głównej roli – Anny Haby. Z niecierpliwością czekaliśmy na popis jej wokalnych umiejętności w najnowszym spektaklu Piaf, Lubuskiego Teatru. To co zobaczyłam i przede wszystkim usłyszałam,  przerosło moje oczekiwania.

Musical jest utrzymany w minimalistycznych formach – proste, czarne sukienki Piaf (za kostiumy była odpowiedzialna Marta Hubka), prosta scenografia (Wojciech Jankowiak). Ale do tego minimalizmu znalazła się świetna przeciwwaga – głos Anny Haby, który hipnotyzuje, zachwyca, przyciąga.

Żeby nasycić publiczność, Jan Szurmiej umieścił w musicalu, trwającym ponad dwie godziny 13 piosenek, które wbijają widza w fotel i nie pozwalają choć na moment odwrócić uwagi od tego, co się dzieje na scenie.

Spektakl porywa, zabiera nas w podróż do Francji, w tamten czas, tamte kluby, uliczki, kawiarnie. Z niecierpliwością śledzimy wzloty i upadki, rozczarowania, chwile szczęścia Edith Piaf. Wraz z nią miałam nadzieję na podpisanie kontraktów, wraz z nią wychodziłam na scenę i spalałam się dla publiczności i wraz z nią przeżywałam najgorsze momenty życia, utratę ukochanej osoby, zmęczenie codziennością, a później – brak nadziei na przyszłość, narkotyki i alkoholizm.

Obok Anny Haby na scenie pojawili się też m.in. Ernest Nita jako Marcel –  wielka utracona miłość Piaf, Anna Chabowska jako Toine –  przyjaciółka głównej bohaterki, prostytutka zmieniająca się

na naszych oczach w kochającą matkę i żonę, czy Kinga Kraszewska-Brawer jako Madeleine – długo znosząca wahania nastrojów piosenkarki. Świetnie dobrana obsada aktorska, piękna gra zespołu.

20 lat życia francuskiej piosenkarki przedstawione w nieco ponad 2 godziny, wielkie wyzwanie zakończone moim zdaniem – spektakularnym sukcesem. Polecam wygrzebanie się spod koca, wyjście do teatru i przeniesienie się w czasy i miejsca Małej Piaf, której odtwórczyni roli nadała nowego charakteru.

Autor: Agnieszka Oleśniewicz

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close