poniedziałek , 5 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Mistrzowie dorabiania teorii
fot. www.sxc.hu
(fot. www.sxc.hu)

Mistrzowie dorabiania teorii

Gdy ropa naftowa drożała, za jej baryłkę na światowych rynkach trzeba było płacić prawie 200 dolarów, zadanie było banalne i nie wymagało żadnych szczególnych zdolności. Co jednak robić w okresie stabilizacji cen tego surowca lub, jeszcze gorzej, w przypadku tendencji zniżkowych? Wówczas można powołać się na tzw. sygnały. Ostatnio na przykład, jak czytaliśmy w serwisach ekonomicznych, takie sygnały napłynęły z Chin, gdzie pojawiła się sugestia, iż tamtejszy bank centralny nie wyklucza ewentualności uwolnienia kursu juana, usztywnionego podczas globalnego kryzysu finansowego w celu ochrony chińskich eksporterów.

“Jeśli juan umocni się wobec dolara, wtedy wyceniana w dolarach ropa stanie się dla Chin tańsza, co może pobudzić popyt” – stwierdził obficie cytowany przez specjalistyczne media, także w Polsce, niejaki Stephen Schork, prezes firmy konsultingowej Schork Group Inc. w Villanova. I już wiemy, dlaczego tego dnia ceny paliw na giełdzie w Nowym Jorku, a parę godzin później także na stacji benzynowej w Koziej Wólce, poszły o parę procent w górę. Proste?

Sytuacja ekonomiczna na Dalekim Wschodzie, a zwłaszcza w Chinach, zawsze jest wygodnym wytłumaczeniem podwyżek cen benzyny w dowolnym miejscu na kuli ziemskiej. Analitycy pilnie obserwują również gospodarkę amerykańską. Zapowiada się ostra zima na wschodnim wybrzeżu USA? Zbliża się sezon wyjazdów urlopowych, a wraz z nim zwiększone zapotrzebowanie na paliwa? Skurczyły się zapasy ropy w stanie Iowa? Spadło wydobycie w Teksasie? No to już rozumiesz, dlaczego tankując, musisz sięgnąć głębiej do portfela.

Bardzo przydatne są wszelkie wydarzenia nadzwyczajne (zamach terrorystyczny, awaria instalacji przeładunkowych w portach w Zatoce Perskiej, tankowiec na mieliźnie, pęknięty rurociąg itp.), zjawiska klimatyczne i klęski żywiołowe (oprócz mrozów w Nowym Jorku, o czym już wspomnieliśmy, także cyklony, tajfuny, powodzie, trzęsienia ziemi) tudzież niepokoje społeczne (np. strajk dokerów w Rotterdamie). Taką katastrofę, jak wyciek ropy po zniszczeniu platformy wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej, można ogrywać w analizach miesiącami.

Jeśli przy pisaniu raportu, formułowaniu prognozy rynkowej lub odpowiadając na pytanie dziennikarza analitykowi nie przychodzi nic ciekawszego do głowy, zawsze może sięgnąć po wiecznotrwałe argumenty natury polityczno-elektrycznej. Takie jak napięcie na Bliskim Wschodzie, które, jak wiemy, lubi rosnąć. A wraz z nim rośnie cena ropy naftowej. To oczywista oczywistość.

W naszych rodzimych warunkach świetnym wytłumaczeniem wysokiej ceny paliw są wahania kursu dolara. Ostatnio dolar trzyma się mocno, a więc i benzyna musi być droga. Ale spokojna głowa: gdy amerykańska waluta pójdzie w dół, wcale nie będzie to oznaczać, że benzyna stanieje. Wtedy na pewno coś stanie się z juanem…

Co z tego wszystkiego wynika dla płacącego coraz wyższe rachunki na stacjach benzynowych przeciętnego właściciela samochodu? Nic, poza świadomością, że zatrzymując się przed dystrybutorem staje się trybikiem w globalnej machinie gospodarczej, mikrocząstką w grze podaży i popytu na światowych rynkach ropy naftowej. Może kogoś to pocieszy…

Autor: Źródło informacji: www.interia.pl za Poboczem.pl

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close