niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Marynara i fryzura w Teatrze Lubuskim
fot.
(fot. )

Marynara i fryzura w Teatrze Lubuskim

Zacznijmy od Pani Marii, która zajmuje się fryzurami aktorów. Czy ma Pani wpływ na to, co takiego pojawia się na głowie występujących, czy jest to z góry ustalone przez scenografa?
    Maria: Przy każdym spektaklu jest scenograf, który przygotowuje każdą postać pod względem kostiumu i charakteryzacji. Na ogół projekt jest gotowy, ale nie zawsze wychodzi w realizacji, bo się okazuje, że fryzura nie pasuje do kostiumu czy któryś z aktorów źle w tym wygląda, a więc czasem mam wpływ co na tej głowie się pojawia.

Czy zdarzają się takie drastyczne zmiany wizerunku aktora, że wychodząc na ulicę nie poznają go znajomi?
    Maria: To przede wszystkim dotyczy spektakli historycznych i stylowych peruk zakładanych na głowę aktora.  Wtedy rzeczywiście jest to duża zmiana w wyglądzie.

Pani również zajmuje się tworzeniem takich peruk. Jak długo zajmuje skonstruowanie jednej sztuki?
    Maria: Jeśli tkałabym bez przerwy zajęłoby mi to ok. 50 godzin, natomiast w praktyce trwa to miesiąc.

Nieźle się trzeba napracować aby stworzyć sztuczne włosy. A jak praca wygląda w garderobie Pani Danuto? Pani jest od tego, aby znaleźć strój wymyślony przez scenografa czy może Pani poszaleć ze stworzeniem wyglądu postaci?

    Danuta: To wszystko również zależy od scenografa. Dany jest projekt kostiumu i wtedy
z pracowni krawieckiej czy sklepu zabieram strój i moim obowiązkiem jest go odpowiednio przygotować do spektaklu, pomóc przy przebiórkach a także wyczyścić czy wyprać, aby nadawał się do kolejnego przedstawienia.

Dużo pracy w takim razie jest przy sztukach współczesnych, gdzie aktorzy nie muszą wkładać sukien z tzw. rogówką czy rondem. W zasadzie mogliby wystąpić w rzeczach, które ubierają na co dzień.
    Danuta: Absolutnie nie. Jest to błędne pojęcie. Każdy szczegół ubioru jest zapisany w projekcie, poza tym każdy szczegół, w którym aktor wychodzi na scenę musi pochodzić z garderoby spektaklu,  nawet  buty czy skarpetki.

Co robić w takim razie gdy tuż przed spektaklem brakuje ważnej części garderoby?
    Danuta: Zdarzają się takie sytuacje i wtedy szybko trzeba znaleźć coś co ewentualnie tę część zastąpi. Zdarza się i tak, że strzeli zamek czy zrobi się dziura. Muszę wtedy to zszyć w miarę możliwości by było  niewidoczne.

Bardzo odpowiedzialna funkcja zatem. Czyli musi być Pani dostępna podczas trwania całego spektaklu?
    Danuta: Tak. Ja włączając całą załogę techniczną. Zawsze muszę przyjść wcześniej przed spektaklem, nawet jeszcze przed aktorami. Muszę sobie wszystko przygotować, poukładać. A po zakończeniu przedstawienia doprowadzić kostiumy do stanu używalności.

Pani Mario, czy Pani również czuwa przez cały spektakl nad fryzurami aktorów?
    Maria: Nie za każdym razem. Czasem ktoś się mocniej spoci i trzeba poprawić uczesanie, niekiedy muszę dopiąć perukę. Ale na ogół jest tak, że aktorzy sami czują, że coś niedobrego dzieje się na ich głowie i wtedy przychodzą do mnie czy ktoś po prostu woła mnie za kulisy, także ja nie czekam z grzebieniem na baczność (śmiech).

Czy w takiej pracy zdarzają się wpadki i jakie miały miejsce podczas stażu pracy obu Pań?
    Maria: Zdarzają się. Kiedy aktor wychodzi na scenę, do tego dochodzą lampy, ludzki pot fryzura nie zawsze wygląda tak jak tego chcielibyśmy. Wąsy się odklejają na przykład.
    Danuta: Pamiętam moją największą wpadkę i zapamiętam ją do końca życia (śmiech). Kolegę źle ubrałam w sukienkę. Był to dla mnie ogromny stres. To była bardzo szybka przebiórka, sukienka z podszewką. Ja zakładałam, aktor ubierał, zamotaliśmy się i w kołtunie materiału po prostu wyszedł na scenę. Myślałam, że to koniec mojej pracy, ale wiadomo, każdy człowiek ma prawo do pomyłki, a więc na swoim stanowisku pracuję nadal.

Teatr to zatem nie tylko to, co widzimy na scenie jako gotowy spektakl. To również duża grupa ludzi stojąca w cieniu, ale z olbrzymią odpowiedzialnością za to, co zobaczą widzowie. To właśnie w audycji „Za Kurtyną” będziecie mogli dowiedzieć się więcej o ich pracy i poznać sporo innych tajemnic teatru. Zapraszamy w każdy piątek o godzinie 12.


“Za kurtyną”
w każdy piątek
o godz. 12:00
Radio Index 96 fm

Autor: Marika Adamska, Michał Cierniak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close