czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Pozostałe / Jak kuna w rabarbar
fot. www.jurki.com.pl
(fot. www.jurki.com.pl)

Jak kuna w rabarbar

Moda na skecze tworzone na żywo zaczęła się od amerykańskiego show "Whose line is it anyway"? ("Tak właściwie czyja to kwestia"?). Format programu zaczerpnięto z Wielkiej Brytanii, gdzie najpierw improwizowano w programie radiowym, a potem w telwizyjnym show z czynnym udziałem publiczności.
 
Format i świeżość nowej odmiany kabaretu spodobał się znanemu amerykańskiemu komikowi, Drew Carey’owi. W 1998 roku stacja NBC wypuściła pilotowy odcinek telewizyjnego show z grupą czterech komików, którzy przy pomocy publiczności wymyślali piosenki, odgrywali zabawne scenki oraz parodiowali amerykańskie filmy i formaty telewizyjne.
 
Program był nadawany przez 8 lat, a nagrane przez ten czas 220 odcinków dzisiaj bawi internautów na całym świecie. Wszystko za sprawą fanów programu, którzy tłumacząc poszczególne części wrzucali je do sieci.
 
Impro wygrywa z Publiczną
 
Polska strona www.whoseline.pl zanotowała już ponad 7 mln wejść na stronę internetową, a ich wizytówka na YouTube połyka kanały wp.pl i TVP. Zresztą Telewizja Polska monitorowała ruch w internecie i praktycznie zdecydowała o jesiennej premierze polskiej wersji programu opartego na tym formacie. Z planów nic nie wyszło, Dwójka postawiła na sprawdzone formy kabaretu.

Improwizowane występy w Polsce istnieją z zasadzie w formie zabawy samych kabareciarzy. "Spadkobiercy" Dariusza Kamysa sa tego najlepszym przykładem, eksperymentowano także na zielonogórskich Festiwalach Kabaretu. Grupy, które zaczynają swoja przygodę z kabaretem są bardziej skore do tej formy integracji z publicznością.

 
Kreatywne, zdolne "gęby"
 
Cykliczne imprezy odbywają się w Krakowie. W mniejszych miastach studenci i młodzi aktorzy także trudnią się improwizacją. Także w zielonogórskiej Gębie impro ma sie dobrze. Tegoroczna Wielka Liga Improwizacji rozpoczęła się w środę, 28 października i potrwa przez 15 spotkań.
 
Inauguracja wypadła obiecująco. W pojedynku "Grzybów" z Katarzyną Piasecką i Wojtkiem Kamińskim w pierwszej linii z młodymi, zdolnymi z ekipy "Ludzie podadzą" lepsi byli ci pierwsi. W głosowaniu jurorów bezapelacyjnie wygrało doświadczenie i polot starych wyjadaczy zielonogórskiej i ogólnopolskiej sceny.
 
Nagrodę publiczności należy przyznać też… publiczności. "Gęba" wypełniła się w całości, studenci siadali na krzesłach pożyczonych z akademika (dzięki, Kowal!), Widzowie błysnęli też kreatywnością przy układaniu scenek dla grających. Spór beduinki z żoną prezydenta Jaruzelskiego o brakującego Happy Meal’a śmieszy po samym przeczytaniu. A Leszka Jenka z kabaretu "Ciach" uciekającego "jak kuna w rabarbar" próżno szukać w internecie.         
 

Autor: Kamil Kwaśniak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close