niedziela , 11 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Zamienili seks na alkohol
(fot. )

Zamienili seks na alkohol

Długo kazaliście czekać na nową płytę. Wasz poprzedni album – „Virgin’s Milk” – ukazał się pięć lat temu…
To wszystko straszliwie się rozciągnęło, ponieważ mamy logistyczne problemy z próbami. Melon, nasz perkusista mieszka w Sandomierzu i rzadko możemy się spotykać, Eryk – gitarzysta – w Starachowicach. Wszyscy pracujemy zawodowo, mamy rodziny, jakieś zobowiązania. Ciężko znaleźć wolny weekend, żeby się spotkać. Poza tym od jakiegoś czasu gram w Virgin Snatch (Anioł grał z tym zespołem w latach 2006 – 2008, od grudnia 2009 roku znów jest członkiem załogi Virgin Snatch – przyp. red.). Virgin gra dużo koncertów, a w momencie, w którym dołączyłem do zespołu to już w ogóle był szczytowy okres częstotliwości koncertowania. Tak naprawdę dużo rzeczy złożyło się na tak wydłużony czas oczekiwania na następcę „Virgin’s Milk”. Poza tym Corruption zagrało w tym czasie wiele, wiele koncertów. W 2006 graliśmy trasę z Behemothem, do tego była masa innych występów.

No i trochę czasu zajęło Wam znalezienie nowego wydawcy…
Tak, przy czym tak naprawdę poszukiwania zaczęliśmy dopiero w momencie, kiedy płyta była już nagrana. Nie chcieliśmy szukać wytwórni nie mając materiału. To zresztą bardzo trudne. Wydawca chce zobaczyć, co się wydarzy, raczej nie podpisze kontraktu znając jedynie nasze wcześniejsze płyty. Właściwe poszukiwania firmy, w której chcieliśmy wydać nowy album zaczęliśmy dopiero jesienią 2009 roku. Do samego końca walczyły o nas trzy firmy, wszystkie trzy z Polski. Ostatecznie bardzo szybko, jakoś w ciągu jednego dnia, wybraliśmy Mystic Production. Wysłałem do Michała Wardzały (szef Mystic Production – przyp. red.) fragment jednej z piosenek, poprosił o podesłanie kilku utworów. Był zainteresowany i po prostu się dogadaliśmy (śmiech). Poza tym znamy się choćby przez trasę z Behemothem, której Mystic był organizatorem.

„Bourbon River Bank” to zdecydowanie Wasza najlepiej brzmiąca płyta…
Olbrzymia w tym zasługa Przemka Wejmanna, czyli Perły. Nagrywaliśmy w jego studiu Perlazza w Opalenicy, po raz kolejny już zresztą. Na próbach dużo pracowaliśmy nad tym, jakie powinno być brzmienie tego krążka, jak i całego Corruption. Dopracowywaliśmy to brzmienie kilka lat, kupiliśmy sporo nowego, naprawdę dobrego sprzętu, kolumn, wzmacniaczy, gitar. Doszliśmy do takiego momentu, w którym wiemy, jak brzmi Corruption i jak to oddać w studio. Weszliśmy do studia z ustawieniami, które były na próbach, a Perła przełożył to wszystko na – nazwijmy to – język rejestracji. Wiedział, jak to zrobić.

Ciekawą rzeczą jest tytuł Waszego nowego albumu. Po krążkach „Pussyworld”, „Orgasmusica” i „Virgin’s Milk” porzuciliście wątek – ogólnie rzecz ujmując – kobiecy…

Chcieliśmy trochę odejść od tego hedonistycznego wizerunku…

…Alkohol to taki sam hedonizm jak kobiety…

(śmiech) No tak. Chcieliśmy odejść od seksu, erotyki i tematyki związanej z kobietami. W przypadku „Bourbon River Bank” mamy zupełnie inne teksty niż na wcześniejszych wydawnictwach. Stąd też tytuł okładki. Nie chcę za bardzo wypowiadać się na temat tekstów, bo to bardziej sprawa Rufusa (Rafała Treli, wokalisty Corruption – przyp. red.). Mogę jedynie powiedzieć w skrócie, że ta płyta to tryptyk alkoholowy.

Pod skrzydłami nowego wydawcy macie możliwość częstszego koncertowania…

Mam nadzieję, że tak. Tym bardziej, że płyta zbiera na razie bardzo dobre recenzje, więc liczymy na to, że będzie się pojawiać coraz więcej propozycji. Mystic bardzo dobrze promuje ten album. Rozesłali mnóstwo egzemplarzy do mediów. Poza tym to taka wytwórnia, która ma doświadczenie w upowszechnianiu takiej muzyki jak nasza.

Każdy z Was ma brodę. To taki podstawowy element image’u członków Corruption?
Bez brody nie wpuszczają do piekła (diabelski śmiech).

Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie nurtuje. Masz na ręce wytatuowanego byka z okładki płyty „God Says No” Monster Magnet…
Byłem na koncercie Monter Magnet w Warszawie w listopadzie 2008 roku. Ed Mundell – ich gitarzysta – zobaczył moją dziarę i muzycy robili sobie ze mną zdjęcia (śmiech). Bardzo lubię ten zespół. No a tatuaż, ten wizerunek byka przedstawia do tego mój znak zodiaku.

Autor: ed

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close