poniedziałek , 5 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Przebieranie w stare ciuchy
fot.
Tame Impala "Lonerism" (fot. )

Przebieranie w stare ciuchy

O ile debiut zespołu Kevina Parkera przejawiał jeszcze znamiona hitowości („Desire Be Desire Go” czy wydane wcześniej na EP, „Half Full Glass of Wine”), to „Lonerism” to już totalny odjazd. Powolne akordy i dawkowany wokal przeciwstawiony rytmowi perkusji i nerwowo szeptanymi słowami z tytułu „Be Above It” wprowadzają nas w klimat całości. Wrażenie pierwsze: jest dziwnie.

Nad całością utrzymuje się duch wspomnianych Pink Floyd z pierwszych płyt, przejawiający się choćby w improwizatorskim klimacie całości. Ale Tame Impala równie udanie przebiera nowe brzmienia w stare ciuchy: „Nothing That Has Happened So Far Has Been Anything We Could Control” skrywa na trzecim planie hip-hop, „Feels Like We Only Go Backwards” to indie pop skąpany w psychodelicznych organach, a singlowe „Elephant” to nic innego, jak stoner spod znaku nieco wygładzonych Queens of the Stone Age. 
 

Jeśli ktoś nie kupuje takich brzmień, rzuci najnowszym albumem Tame Impala dalej, niż widzi. Tym, którzy dadzą mu szansę, „Lonerism” odwdzięczy się nie tylko prezentowaniem starego w nowy sposób: to płyta wielowarstwowa (jak ogr), inteligentna i piekielnie dobrze wyprodukowana (co wbrew pozorom stanowi dziś rzadkość). Wielka szkoda, gdyby przeszła niezauważona.
 

Autor: Michał Stachura

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close