niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Plastik, brokat i piórka w d***ie…
fot.
(fot. )

Plastik, brokat i piórka w d***ie…

Kto choć raz był w Piekarni Cichej Kobiety wie, że nie przesadzam mówiąc, iż jej klimat zawsze dodaje występującym artystom już kilka punktów na starcie. Surowość tego miejsca tylko czeka by ją wypełnić, ozdobić, co w pełni udało się Dziewczynom. Anna Karamon i Aleksandra Nowak plus czterech towarzyszących im na scenie mężczyzn (tu należy wymienić panów z imienia i nazwiska, bo ich akompaniament to kawał dobrej roboty: Krzysztof Łochowicz, Maciej Matysiak, Artur Lipiński, Bogusz Wekka)  to idealny początek cyklu “Zielonogórskiej Wiosny Bluesowej”, chociaż w ich przypadku nazwa może być myląca. Tego wieczoru usłyszeliśmy nie tylko bluesa, był także jazz, rock’n’roll, a nawet country. Początek koncertu to trzy pierwsze kawałki z płyty “Dziewczyny z sąsiedztwa”: klimatowy “Seks na Plaży”, rytmiczne “Skarpetki” i tytułowe “Dziewczyny z sąsiedztwa”. Przy “Nie mam serca” wyłapuję insprację zespołem Sistars, przy kolejnych utworach pobrzmiewa mi Katarzyna Groniec, czyli wciąż obracamy się w gronie nieplastikowej, inteligentnej, kobiecej muzyki. To, z jaką łatwością bawią się muzyką Dziewczyny, pokazują wykonując Papaya’e Urszuli Dudziak, a ciężki, prawie rockowy refren “Wybacz chłopcze” ujawnia ich wszechstronność i pozwala “wyżyć się” instrumentalnie męskiej części zespołu. Po tym następuje chwila przerwy, uzupełnianie płynów, szum zachwyconej i pragnącej więcej publiczności.
Ku mojej radości, Dziewczyny wracają z kawałkiem “A gdyby tak”. Na ten energetyczny, bujający i zapadający w pamięć utwór czekałam od początku. Poza tym przez większą część koncertu człowiek ma ochotę odepchnąć krzesełko i tańczyć, tylko na moment wszyscy zamierają przy balladzie “Nigdy”. Przy “Jesteś moim ideałem” moje poprzednie pragnienia zostają zaspokojone, bo oto pada komenda” Wszyscy wstać! I tańczyć jak za dawnych lat”. Na kilka słów zasługuje też konferansjerska część wieczoru. Dziewczyny, kiedy nie śpiewają przekomarzają się, żartują z siebie nawzajem, więc gdy pęka struna przy gitarze, czas potrzebny na jej wymianę  nikomu się  nie dłuży. To wszystko składa się na pewne zjawisko. Dziewczyny są jak dwie osoby w jednym ciele, każda koloruje  na swój sposób, ale obraz wychodzi nam jeden.

Autor: Daria Kubasiewicz

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close