Home / Kultura / Muzyka / Pasujące elementy układanki
(fot. )

Pasujące elementy układanki

Sztywny Pal Azji miał zagrać w Zielonej Górze dwa lata temu w Kotłowni, ale koncert ostatecznie nie doszedł do skutku. Czy w związku z tym jest to wasza pierwsza wizyta w naszym mieście?
Jarek Kisiński: Pierwszy raz jest tutaj Bartosz. Ja już chyba nawet dziesiąty. Grałem tutaj już trochę koncertów np. w Amfiteatrze, a w tym klubie (4 Róże dla Lucienne – dop. red.) też graliśmy już parę sztuk.
 
Jak zatem wspominasz te wcześniejsze wizyty w Zielonej Górze i jakie macie oczekiwania wobec dzisiejszego koncertu?
J.K.: Jest to bardzo fajne miasto, są tutaj bardzo otwarci ludzie i każdy nasz dotychczasowy koncert był tu bardzo dobrze przyjęty. Myślę więc, że dziś będzie podobnie.
Bartek Szymoniak: Ta trasa jest generalnie bardzo udana i sądzę, że dziś w 4 Różach dla Lucienne będzie podobnie. Bardzo fajny klub.
 
Na Jarocin z rodzicami
 
Wasz zespół kojarzony jest głównie z festiwalem w Jarocinie. Wiem, że nie graliście na żadnej z edycji tzw. nowego Jarocina, ale może macie wyrobione zdanie jak wygląda teraz ten festiwal w porównaniu z tym z przełomu lat 80-tych i 90-tych?
J.K.: Wiesz, ja nie byłem w Jarocinie od 10 lat, więc nie wiem za bardzo jak to wygląda. Natomiast te wcześniejsze festiwale były po prostu przepiękne i wspaniałe, bo to były zupełnie inne czasy. To były czasy komuny, więc tam była ta wolność. To było fajne i ciekawe. Teraz wydaje mi się, że jest to kolejny normalny festiwal, który nic nowego nie wnosi.
B.S.: Nie wyróżnia się niczym na tle pozostałych festiwali, których jest teraz mnóstwo w Polsce. Ja z kolei prezentuję tutaj przeciwne stanowisko od Jarka w tym sensie, że na te stare Jarociny byłem zabierany przez rodziców, a na jednym z teraźniejszych Jarocinów miałem też okazję być i stwierdzam, że nie ma w nim nic wyjątkowego w porównaniu z innymi festiwalami… Aczkolwiek miło byłoby tam kiedyś zagrać.
 
Bartek Szymoniak jest waszym nowym wokalistą. Powiedzcie czy wielu wokalistów trzeba było przetestować zanim dołączył on do zespołu?
J.K.: Czy wielu? Nie. W zasadzie to testowaliśmy tylko Bartka (śmiech).
 
To może Bartek opowie jak to się stało, że dołączył do Sztywnego Pala Azji? Zespół sam cię znalazł?
B.S.: To zdarzyło się tak, że zadzwonił do mnie Rysiu Wojciul – przyjaciel zespołu a obecnie też nasz menadżer i za jego namową przyjechałem do chłopaków na próbę. Tak się złożyło, że zgraliśmy się całkiem dobrze i tak już zostałem.
 
Tango z „Sarą”
 
A co się stało, że w 2007 roku postanowiliście reaktywować zespół po kilku latach nieobecności na scenie?
J.K.: W 2004 roku zrezygnowałem całkowicie z zespołu, bo nie miałem już więcej sił tego ciągnąć. Po paru latach jednak stwierdziłem, że jedyne co potrafię dobrze robić to tylko komponować, pisać teksty i grać. Dlatego wróciłem do pomysłu, żeby ten zespół reaktywować i tak się stało. Zrobiliśmy płytę „Miłość Jak Dynamit”, gramy koncerty, w tej chwili jesteśmy w pięknej trasie koncertowej z okazji 25 lat działalności zespołu. W tym roku będzie też nowa płyta, a także DVD z występów na żywo… Będzie to zatem bardzo owocny rok dla „Szpala”.
B.S.: Należy też dodać, że ta nadchodząca płyta będzie wreszcie taką jaką wszyscy w zespole sobie wymarzyli i to nas najbardziej cieszy. Potrzeba było trochę czasu aby się spotkać i zafunkcjonować w tej ekipie, która teraz jest i wydaje mi się, że teraz to wszystko zaczęło fajnie trybić. Zawsze są jakieś elementy układanki, które potrzebują więcej czasu by się dopasować. Myślimy, że jesteśmy teraz na dobrej drodze, że robimy wreszcie to co chcemy, jest to prawdziwe i szczere i bez żadnego ciśnienia. Dlatego sądzimy, że się uda. Gramy systematycznie, stopniowo widzimy jak to wszystko rośnie… Kiedy zaczynaliśmy po tej reaktywacji zainteresowanie ludzi było średnie, a teraz jest ono większe. Można nawet powiedzieć, że duże, co pokazują koncerty i to nas bardzo cieszy.
 
Sztywny Pal Azji nagrał także muzykę do filmu, dokładnie „Sary” Macieja Ślesickiego. Powiedz Jarku czy inaczej się tworzy pod film niż na zwykłą płytę czy to nie ma różnicy?
J.K.: Wiesz, wstępnie mieliśmy robić muzykę do całego filmu, ale na ścieżce dźwiękowej znalazła się piosenka „Tururum”, która była już wcześniej nagrana… Jest tango, które napisałem specjalnie do takiej sceny gdzie Linda tańczy z Agnieszką Włodarczyk w knajpie chińskiej. Fajnie było też tam zagrać, ponieważ mamy w tym filmie taki mały epizod. To był cały dzień zdjęciowy, mieliśmy przyjemność poznać Bogusia, Czarka Pazurę, Agnieszkę, która wtedy była jeszcze młodą dziewczynką.
 
Większość obecnych muzyków Sztywnego Pala Azji gra lub grało w innych projektach muzycznych. Czy ciebie nie korciło na taki mały skok w bok?
J.K.: Tak naprawdę ja cały czas coś robiłem na boku. Zespół Sztywny Pal Azji powstał w 1986, później grałem trochę z zespołem Chłopcy z Placu Broni… Miałem też swój własny projekt Hiroszima, nagrałem swojego singla, zatem w moim przypadku też były takie odskoki od twórczości Sztywnego Pala Azji.
 
Wasza ostatnia płyta „Miłość Jak Dynamit” ma ciekawą okładkę, którą jest komiks autorstwa Mirosława Urbaniaka. Czyj to był pomysł, aby tak wyglądał front tego albumu?
J.K.: To był pomysł naszego menadżera, Ryśka Wojciula. On chciał, żeby był to taki koncept album, historia o czymś. Ja oczywiście musiałem się dostosować do tej wizji menadżera, bo on w końcu finansował tą płytę. Musiałem następnie dopisywać teksty do pewnych rzeczy i musiałem dopisać także teksty do melodii. Nigdy czegoś takiego nie robiłem, więc była to dla mnie pewnego rodzaju trudność.
 
Bardzo pikantna książka?
 
Ujawniliście już, że w tym roku pojawi się nowa płyta Sztywnego Pala Azji, ale zdradźcie jeszcze pod jakim względem będzie ona różnić się od waszego ostatniego krążka, a może tych różnic nie będzie prawie wcale?
J.K.: Będzie się różnić, bo wreszcie po trzech latach mamy wspólną wizję zespołu, wspólną wizję muzyki, tekstów…
B.S.: Bardzo dużo wniosła tu też osoba Wojtka (Wołyniaka, drugi gitarzysta zespołu – dop. red.), który doszedł do zespołu bodajże dwa lata temu. Myślę, że Jarkowi była też potrzebna taka osoba w zespole, która wyrazi pewne wizje artystyczne produkcyjnie. Tego brakowało na tamtej płycie. Jesteśmy z niej zadowoleni, natomiast nie była do końca tym czego byśmy chcieli. Przy tej płycie, którą teraz robimy nie ma takiego ciśnienia i cieszymy się, że możemy spokojnie pracować i tworzyć rzeczy, które są rzeczywiście od początku do końca tym, czego słuchamy i co chcielibyśmy tworzyć.
J.K.: Chodzi tutaj o to, że ja potrafię stworzyć jakiś pomysł, ale brakowało kogoś kto ładnie ubierałby to w dźwięki. Teraz mamy taką osobę i jest to właśnie Wojtek. Mamy też nowego basistę – Krystiana Różyckiego, pseudo Carlos… Bardzo miły, fajny człowiek, bardzo muzykalny…
B.S.: W tym składzie ten band może zrobić naprawdę dużo!
 
W tym roku obchodzicie 25-lecie istnienia. Czy są zatem jakieś szczególnie ciekawe anegdoty z czasów waszej działalności, którymi moglibyście się teraz podzielić?
J.K.: Na pewno są takie anegdoty, ale myślę, że fajniej byłoby napisać o tym książkę, w której zostaną one zamieszczone. Prawdopodobnie w tym roku taka książka powstanie bo zajmie się tym nasz menadżer Rysio Wojciul. Robił on już wcześniej takie rzeczy i dlatego poprosiłem go by coś takiego napisał. Będzie tam więc mnóstwo takich fajnych historii, takich pikantnych szczegółów z życia zespołu, muzyków… Także zatrzymujemy to na książkę.
 
Czy macie w związku z tą rocznicą jakieś szczególnie spektakularne plany koncertowe?
J.K.: Będą takie dwa duże koncerty związane z naszym 25-leciem. Jeden z nich odbędzie się w naszym rodzinnym mieście, gdzie zaczynaliśmy pierwsze próby i tam zaczęła się historia zespołu, czyli w Chrzanowie, a drugi w Warszawie – prawdopodobnie w Stodole. Tam będą zaproszeni goście. Będą wszyscy, którzy brali udział w projekcie Sztywny Pal Azji i jeszcze kilka innych fajnych osób. Natomiast we wrześniu będziemy grać w Stanach taką koncertową trasę po klubach i na festiwalu „Taste Of Polonia”. Szykuje nam się także Festiwal Riedla 31 lipca… Będą też koncerty w Wiedniu, w Paryżu, które czekają nas w listopadzie tego roku.

Autor: Michał Cierniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close