czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Loki – historia prawdziwa
fot.
(fot. )

Loki – historia prawdziwa

Gasną światła i na scenę wchodzi Loki. Tak zaczyna się historia pewnego człowieka. Opowiadana dokładnie i powoli. Kim jest Loki? No właśnie. Ci którzy w piątkowy wieczór widzieli koncert Piotra Roguckiego w poznańskim Eskulapie już wiedzą. Cała reszta może się tylko domyślać.
 
Na dobry początek “Wizja dźwięku” i autoprezentacja Lokiego. Krzyk z tłumu – Roguuuuuuuc! – i odpowiedź ze sceny – Kolego chyba pomyliłeś koncerty. Jestem Loki. – I już wiemy, że możemy się spodziewać niespodziewanego. Publiczność powoli oswaja się z Lokim. Przed każdym utworem dostaje informacje w jakim momencie swojego trudnego, hulaszczego życia jest nasz artysta. Utwory płyną z zachowaniem kolejności na płycie, w końcu jest to koncept album. Zaskakują rekwizyty na scenie, z utworu na utwór coraz bardziej. Niech nikogo nie zmyli fakt, że występuje człowiek znany w Polsce z tego, że jest wokalistą Comy. To nie Coma gra tego wieczoru, solowy album Roguca to zupełnie inna bajka.
 
Dochodzimy do “Sopotu”, kolorowe światła i ludzie bujający się na boki. Rzeczywiście robi się sopocko i przaśnie, ale tak naprawdę to prawdziwy protest song. Do historii Lokiego dołączają nowe postaci, najpierw jego kochanek Francesco. I to jego głosem wyśpiewane są “Szatany”. Zaraz po tym dowiadujemy się, że Loki “lubi chłopców i dziewczynki”, to wyjaśniałoby skąd wziął się w tej historii Francesco. Na scenie pojawia się dmuchana lalka, a to oznacza tylko jedno…”Witaminki”. Nagle zgrzyt! Ale tylko dla tych dobrze obeznanych z albumem, bo oto z kolejki wypada “Wielkie K” i od razu rozbrzmiewa “Mała”. To nie pomyłka wokalisty, tylko specjalny zabieg, by zachować ciągłość historii. Tytułowa Mała to wielka miłość Lokiego, a jest nią…trzynastoletnia Kasia. Trzy osoby, to jak wiemy o jedną za dużo, więc zaczynają się miłosne komplikacje pomiędzy Lokim, Francesco, a Małą, co kończy się samobójstwem tej ostatniej. O tym są “Piegi w locie”. Tu pojawia się refleksja, jakiego znaczenia nabiera utwór, gdy jego autor przedstawia pierwotny zamysł. W przypadku tego koncertu takich prywatnych odkryć jest więcej. Po stracie Małej Loki próbuje “Szwajcarskim nożem” zabić Francesca. Po chwili dowiadujemy się, że bezskutecznie. Historia nabiera tempa, z hukiem powraca tirowiec “Wielkie K”, jako ostatnia osoba, która co prawda nie pomoże Lokiemu, ale podzieli się życiowymi mądrościami. Wszyscy zgromadzeni w klubie czują już , że o to zbliżamy się do wielkiego finału. Czerwone flagi na scenie mogą oznaczać tylko jedno. Zemstę Francesco. Najpierw rozbrzmiewa fragment wiersza ” Ptak o którym trochę wiem” Rafała Wojaczka, a potem “Ruda wstążka”.
 
Tu rozstajemy się z naszym bohaterem. Na ostatni utwór wraca do nas…Roguc i prosi publiczność by śmierć Lokiego uczcić pieśnią gospel. Rozbrzmiewają dźwięki najprawdziwszego banjo, a publika tańczy, klaszcze i śpiewa. To się nazywa dobra stypa. Ale to jeszcze nie koniec. Wiemy już jak skończył Loki, ale dostajemy jeszcze dwa utwory na bis. I ciągle czujemy niedosyt, bo to była prawdziwa muzyczno – aktorska uczta. Niełatwa w odbiorze i nie dla każdego. Ze sceny nie padły żadne niepotrzebne słowa i ani jeden nieprzemyślany dźwięk. Roguc naprawdę wkładał w serce w każdy utwór, co ostatnio coraz rzadziej zdarza mu się podczas koncertów Comy. Po tym występie w całości kupuję jego “wizję dźwięku”. Pozostaje tylko powiedzieć: Wstydź się Zielona Góro, że nie dałaś Lokiemu możliwości podzielić się swoją historią.
 

Autor: Daria Kubasiewicz

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close