czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Jazz, styl, ekspresja i… pustki na sali
fot. www.sxc.hu
(fot. www.sxc.hu)

Jazz, styl, ekspresja i… pustki na sali

Muzycy zielonogórscy i wrocławscy zaprosili do składu francuską perkusistkę Annę Paceo, która w Polsce zaprezentowała się wcześniej z międzynarodową Swinging Orchestra na jazzowym festiwalu w Gorzowie Wielkopolskim. Koncert sobotni był zwieńczeniem krótkiej trasy koncertowej w naszym województwie. Przed Zieloną Górą kwintet wystąpił przed publicznością w Międzyrzeczu i Gorzowie Wielkopolskim.
 
W rozmowie tuż przed koncertem, Mariusz podkreślił, że wykonany zostanie autorski repertuar. Rzeczywiście, utwory każdego instrumentalisty zostały umieszczone w programie koncertu, ale nie zabrakło też obcych kompozycji (zabrzmiał Krzysztof Komeda, na bis John Coltrane) we własnych, znakomitych aranżacjach. Jak twierdzą sami muzycy, ich twórczość jest mocno zakorzeniona w modern jazzie. Nieco w stylu Milesa Daviesa z lat 60, jak zauważa Mariusz Smoliński.
 
Artyści, oprócz doskonałej techniki gry na instrumentach, z pewnością wyróżnili się indywidualnością i stylowością wykonania. Niezależnie czy dźwięki zostały wcześniej skomponowane czy zupełnie improwizowane – biła od nich perfekcja, wręcz przejrzystość. To nie był typowy klimat dusznej, zatłoczonej knajpy. Przeciwnie, niezwykle ekspresyjne wykonania wypełniały całą dostępną im przestrzeń, niezmąconą najmniejszym szmerem. Słuchacz mógł całkowicie poddać się wypełniającym go brzmieniom.
 
Jeśli mam mówić o Anne, jej specjalny udział to nie tylko figuracja na plakatach, która zdecydowanie miała przyciągnąć publiczność. W wielu momentach można było zauważyć, że dominuje nad całym zespołem. Genialnie, wyraziście, ale ze smakiem – te słowa jedynie mogą oddać charakter jej gry, którą, jak i reszty muzyków, nie sposób zrozumieć, poznać inaczej, niż przychodząc na koncert live.
 
Niestety, zielonogórzanie nie popisali się obecnością. Oczywiście, na jazzowych koncertach nikt tłumów się nie spodziewa, ale z pewnością można było liczniej zaszczycić muzyków, którzy przecież pochodzą z naszego miasta, a w Międzyrzeczu i Gorzowie Wielkopolskim sale były pełne! Jedno jest pewne, że mimo optymistyczniejszych przewidywań organizatorów i samych wykonawców, przyszła przynajmniej uważna publiczność, która bardzo ciepło przyjęła artystów, za co zespół wielokrotnie dziękował. Może z tej kameralności wynikł przejmujący klimat, pozwalający wszystkim uczestnikom na chwilę choć oderwać się od rzeczywistości, odizolować od świata poza zasięgiem tej cudownej muzyki.
 
Cieszy mnie jedno – mimo iż zainteresowanie nie jest zbyt duże – takie koncerty odbywają się w naszej okolicy i odbywać się będą. Bartosz i Mariusz chętnie wracają do rodzinnego miasta. Ten ostatni zdradził, że ruszyły już próby nowego projektu, w którego skład, oprócz niego, wchodzą studenci UZ. Planują grać muzykę Krzysztofa Komedy, dokładny skład i terminy koncertów pozostają na razie tajemnicą. Po tak wspaniałym koncercie, na kolejne z pewnością przybędzie wierna już jazzowa publiczność.
 

Autor: Karolina Korzyb

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close