czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Jak najbardziej pasuje!
fot.
(fot. )

Jak najbardziej pasuje!

Już na kilka minut przed godziną 19 na którą zaplanowany był początek koncertu klub zapełnił się ludźmi niemal po brzegi. Nic dziwnego! Wszak płyta „Fishdick Zwei – The Dick Is Rising Again”, którą Acidzi aktualnie promują, zbiera świetne recenzje i jest o niej bardzo głośno. Zanim jednak na scenie zainstalowała się gwiazda wieczoru, zgromadzoną publiczność czekał występ zielonogórskiego Betatest. Jest to duet w skład którego wchodzą basista i wokalista Jarek Gil oraz perkusista Marek Kieloch. Panowie udowadniają, że jeśli w kapeli ma się basistę obsługującego pięciostrunowy i władającego fenomenalną techniką, gitara wcale nie jest potrzebna do szczęścia. Trochę obawiałem się, czy zespół ze swoim alternatywnym, toolopodobnym rockiem będzie pasował na support dla Acid Drinkers, ale jednak obawy te okazały się bezpodstawne! Chłopaki dali czadu, że aż miło. Ciekawe kompozycje, świetny warsztat muzyków i intrygujący wokal Jarka Gila zahipnotyzowały wręcz licznie zgromadzoną w 4 Różach publikę. Ta kapela ma potencjał i fajnie by było, gdyby udało im się wypłynąć gdzieś dalej. Około półgodzinny set Betatest zostawił lekki niedosyt i mam nadzieję, że panowie będą częściej występować na żywo w naszym mieście, a także poza jego granicami. Życzę im tego!
 
Po kilkunastu minutach przerwy na scenę nonszalancko wkroczyło czterech panów z Acid Drinkers i publika oszalała. Wiadomo było, że jest to koncert promujący „Fishdick Zwei” składający się z samych coverów, ale jednak Titus i spółka nie mieli zamiaru oprzeć całego seta na „cudzesach”. Wśród autorskich utworów Acidów większość pochodziła z ich ostatniej w pełni autorskiej płyty „Verses Of Steel”, ale także znalazło się miejsce dla kilku staroci z takich płyt jak „Infernal Connection”, „Vile Vicious Visions” czy „Strip Tease”. Generalnie można rzec, że kapela zaserwowała nam zestaw utworów będący odzwierciedleniem zdecydowanie bardziej thrashowej strony ich twórczości i dobrze, bo publika to kupiła i pod sceną zrobił się niemały młyn! Titus z kawałka na kawałek coraz bardziej tryskał humorem i po niemal każdym utworze zwracał się do publiki z pytaniem „Pasujeeee!?!?”, na które twierdząco odrykiwały mu gardła zgromadzonych. Poza tym brzmienie podczas koncertu rozkładało na łopatki i dodawało jeszcze większej mocy tym i tak potężnym i czadowym kawałkom. Co prawda momentami odsłuch gitary Yankiela strzelał fochy i instrument nieco przerywał, ale to i tak nie zburzyło ogólnego, pozytywnego obrazu koncertu. A co z repertuarem „Fishdick Zwei”? Cały występ otworzyła diaboliczna przeróbka „Ring Of Fire” Johnny’ego Casha. Poza tym poleciały „Bring It On Home” Zeppelinów, „Bad Reputation” Thin Lizzy, a także fragment „2000 Man” The Rolling Stones, zaśpiewany przez Popcorna. Po nim zaś nastąpiła rzecz zaskakująca, przynajmniej dla mnie, gdyż Acidzi wykonali kawałek, którego za nic nie spodziewałbym się w tej setliście. Był to francuskojęzyczny „Et Si Tu N’Existais Pas” zaśpiewany przez Ślimaka, którego za perkusją zastąpił techniczny. Titus przed koncertem zdradził mi, że pomysł nagrania tego kawałka wyszedł właśnie od perkusisty Acidów, który ze względu na swój „piękny heteroseksualny głos” także go zaśpiewał. W dalszej części koncertu mogliśmy usłyszeć także „New York, New York”, ulubionego coveru Titusa z drugiego „Fishdicka”, mimo ciężkiego procesu nagrywania tego kawałka. Nie mogło też zabraknąć wybranego na drugi singiel z płyty „Hit The Road Jack”, brzmiącego na żywo jeszcze bardziej kozacko niż z krążka!
 
Były także bisy w postaci „Anybody Home??!!” z „Infernal…”, a także cover „Wild Thing” i… początek „Love Shack”, po którym panowie zeszli ze sceny niestety na dobre. Wielka szkoda, ponieważ zafundowali przybyłym na ich koncert świetną zabawę. Jasne, że ktoś mógł się przyczepić, że zabrakło pewnych utworów z „Fishdick Zwei” – niektórzy narzekali, że nie było „Hot Stuff”. Summa summarum był czad i to się liczy. Oby takie coroczne koncerty Acid Drinkers w Zielonej Górze stały się nową świecką tradycją. Miejmy nadzieję, że w 2012 chłopaki znów nas odwiedzą – tym razem w ramach promocji nowej, autorskiej płyty!
 
Cały wywiad z Titusem do posłuchania w audycji Metalizacja 18 kwietnia o 22!!!

Autor: Michał Cierniak/fot. Mateusz Ciepliński

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close