Łukasz Morawski:
POP – ojj… Bardzo źle kojarząca się nazwa. Włączając dziś TV na ktorejś ze stacji „muzycznych” można trafić ze 100 procentową pewnością na jakiś dziwny zespolik. Najczęściej skacze parę dziewcząt, lub do dziewcząt podobnych panow (ot, takie czasy). To jest pop.
Niewiele to ma wspólnego z muzyką, a na pewno niewiele z muzyką POPularną.
Z jeszcze większą pewnością można stwierdzić, że te skaczące persony nie umieją grać nawet na grzebieniu i raczej nie uświadczymy z ich strony umiejętności śpiewania.

A przecież…
Patrząc jakieś ćwierć wieku wstecz zobaczymy zupełnie inny widok. Fakt, że są to czasy, kiedy następuje początek zmiany muzyki. Wytwórnie muzyczne zamieniają muzykę w towar, który ma się sprzedać (przypadek , wówczas ewenement godny potępienia, dziś przecież jakże nagminne zjawisko).

Mimo wszystko jednak, większość pojawiających się w tamtych czasach zespołów umiała jeszcze skomponować, zagrać i zaśpiewać. Nie były to maszynki do robienia kasy, najczęściej były to po prostu zespoły z pomysłem na muzykę POPularną.

No to uwaga. Mamy rok 1984, dwóch kochających muzykę ludzi poznaje się w sklepie zoologicznym. Czysty przypadek? A może jednak nie? Nieważne. Powstał zespół, ktory miał wielki wpływ na muzykę POP w latach 80. Ale też na całą muzykę elektroniczną (również na zasadzie negatywnej – jakże wielu potem miało grać elektronikę, ale NIE TAKĄ, jak PET SHOP BOYS!).

Pięć pierwszych płyt to przebojowe i pomysłowe kompozycje (znane na pewno z radia) z ciekawymi i niebanalnymi tekstami.

Ech… Będzie to historia powstania, wzlotu na wyzyny i zjeżdżania z muzycznej równi pochyłej w dół. Równi, po ktorej Pet Shop Boys postanowiło zjechać do królestwa komercyjnej krainy tandetnej szmiry. Nibymuzyko-landii…

Możesz powiedzieć, jestem wykształcony, studiowałem na Sorbonie,
Doktorat z matematyki, mógłbym być wykładowcą.
Umiem programować komputer, wybrać doskonale czas.
Jeśli masz chęć, ja mam przestępstwo.

Och, jest tak wiele okazji,
Jeśli wiesz, jak z nich skorzystać, wiesz?
Jest tak wiele okazji,
jeśli nie ma, możesz je stworzyć,
stworzyć, lub zatrzymać.

Ja mam rozum ty masz wygląd
Zaróbmy kupę szmalu.
Ty masz krzepę, ja mam rozum,
Zaróbmy…

Pet Shop Boys – Opportunities
* * *

Marek Pakoński:
– czyli „Jak możesz oczekiwać że będą cię brali na poważnie?” – pytają wokalista Neil Tennant (ten kudlaty) i muzyk Chris Lowe (ten zawsze w okularach) w utworze z płyty Behaviour. Płyty, która zdaniem wielu fanów – takich jak ja czy Łukasz Morawski była ostatnią dobrą płytą Pet Shop Boys. Bo potem to było tylko i inne słodkie pitolenie do tańca w dyskotece. Płyty, które nudziły jak flaki z olejem. No, ale zarabiały pewnie jakieś pieniądze.

A przedtem chodziło o cos innego. O MUZYKĘ ELEKTRONICZNĄ. Której tworzenie nie polegało na dodaniu do umcyk umcyk syntezatora i wysokiego głosu męskiego śpiewającego: „Bejbe!”, tylko było rodzajem muzyki. Ambitniejszym, lub mniej, ale zawsze próbującym penetrowac nowe rejony muzyczne. Testować instrumenty. Wyciskać z nich nowe dźwięki. Budować nowe aranżacje. Przecież to o to chodzi w muzyce – by podzielić się swym odkryciem. Swą muzyką, prawda?

Pet Shop Boys było wówczas zespołem traktowanym na scenie elektronicznej poważnie, na równi z takim choćby. Tworzyło kanon muzyki elektronicznej. Tak, to nie Depeche Mode, które było trochę za zimne i zbyt mocne dla zwykłego człowieka, tylko Pet Shop Boys było wymieniane prez każdego jako przykład „elektroniki”.

Zatem chłopcy z Londynu robili kupe bardzo dobrej roboty. W 1986 roku wydali pierwszy album: „Please”, na którym posłuchać można było genialnego utworu „”. Drugi album to w tym samym roku „Disco”, z którego pochodzi pierwszy wielki singiel – . Następnie kolekcja hiciorów radiowych – Actually z jako główną armatą. I najgenialniejsza chyba płyta – Introspective. No i schyłek zaczyna się z nastaniem ery Behaviour, zas koniec przypieczętowało Very z Go West

Fuj.

Dlaczego właśnie Pet Shop Boys w 27. Electrohead?

Bo ja po (wspólny start muzyczny wielu osób z mojego pokolenia) poszedłem w stronę Pet Shop Boys właśnie. Poszedłem w elektronikę, a nie w rocka. Następnie zostawiłem PSB na rzecz , a zaraz potem pojawiło się i zaczęła się moja przygoda z electro, , futurepop, power noise, aggrotech, harsh, industrial…

A gdybym po Modern Talking zaczął słuchać rocka, zapewne tej audycji by w ogóle nie było.

Zatem Pet Shop Boys to moja muzyczna młodość. I tu zgadzamy się Łukaszem Morawskim całkowicie. I dlatego razem zapraszamy na odkrywanie tego, co jest grzechem Pet Shop Boys – w czwartek, 27 stycznia, o godzinie 20.00 (tuż po serwisie sportowym) w Akademickim Radio Index.

– Włączcie
– Sport może potrwać z 5 minut, zatem Electrohead zacząć się może o 20.05;
– Jeśli nie macie radia lub nie mieszkacie w zielonej Górze – .

Nie samym vnv czy combichristem człowiek żyje, prawda?

Are you connected?!