czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Muzyka / Celtyckie szaleństwo funduje Beltaine
fot. www.forum.beltaine.pl
Beltaine (fot. www.forum.beltaine.pl)

Celtyckie szaleństwo funduje Beltaine

Długie oczekiwanie

Koncert został zaplanowany na godzinę 19.30. Jednak przezorni fani zebrali się w progach zielonogórskiego Kawonu znacznie wcześniej. Co wcale nie oznaczało, że mogli od razu wejść do sali koncertowej. Ludzi przybywało, a drzwi nadal były zamknięte. Miły ochroniarz tylko uspokajał i prosił o cierpliwość. A o tę momentami bywało ciężko. Drzwi od klubu musiały być otwarte co sprawiało, że zimno wkradało się między oczekujących w napięciu widzów.

19.30

Prawie punktualnie o godzinie 19.30 zgromadzony tłum z ulgą mógł przejść przez przeprawę biletową i… nadal czekać. Muzycy zagościli na scenie dopiero o godzinie 20. Wtedy zaczęło się to na co każdy czekał z wielką tęsknotą.

Na swoich miejscach znaleźli się :

Adam Romański – skrzypce, klawisz
Jan Gałczewski – bouzoki, bodhran, gitara elektryczna, dudy gaita
Jan Kubek – tabla, darabuka, djembe, cajon, instrumenty perkusyjne
Łukasz Kulesza – gitara akustyczna
Bartek Dudek – gitara basowa
Mateusz Sopata – perkusja
Grzegorz Chudy – whistle, wokal, akordeon, bombarda, bansuri
oraz Rafał „Mojżesz” Witkowicz  za konsoletą.

Koncerty zespołu Beltaine poza piękną celtycką muzyką niosą ze sobą pyszną oprawę humorystyczną. Grzegorz Chudy, z wykształcenie polonista, w krótkich (no może niekoniecznie krótkich) zapowiedziach kolejnych utworów wywoływał salwy śmiechu i oklasków.

Najmłodsi widzowie

W pierwszym rzędzie, przed samą sceną bawiły się przeurocze dzieciaczki. Wokalista oczywiście wykorzystał tę sytuację i w kolejnych opowieściach nawiązywał do postaci bajkowych. W ten sposób każdy z muzyków otrzymał swój odpowiednik z Kubusia Puchatka. Nie zabrakło również aluzji do polskiej sceny politycznej, animozji zielonogórsko-gorzowskich oraz świata literatury. Przed utworem Łódź by Night zapoznaliśmy się z dorobkiem kulturowym miasta Łódź ( z przymrużeniem oka). Następnie wokalista zapowiedział, iż zespół energicznie pracuje nad utworem o Zielonej Górze (ciekawe w ilu miastach powtórzył to samo?)

Godzina i do domu?

Na zegarze zauważyłem godzinę 21.10, a muzycy właśnie kłaniali się publiczności i schodzili ze sceny. „To nie możliwe” pomyślał tłum zgromadzony w Kawonie. Przecież koncert nie mógł trwać tylko godzinę z małym okładem. Rzeczywiście to było niemożliwe. Okazało się, że muzycy są łasi na oklaski ( ze względu na ograniczoną liczbę miejsc siedzących były to głównie owacje na stojąco). „Wilk syty i owca cała” tak można podsumować zakończenie koncertu, ponieważ panowie wychodzili na scenę kilkakrotnie i uraczyli publiczność soczystymi bisami.

Podczas jedenastoletniej kariery Beltaine gościł już szesnaście razy w Grodzie Bachusa. Sądząc po reakcjach publiczności nie będziemy musieli czekać długo na siedemnasty występ tejże grupy.  W taki piękny sposób oczekujemy na Dzień Świętego Patryka, który już 17 marca. Grzegorz Chudy mówił na scenie: „Dzień Świętego Patryka jest o tyle pięknym świętem, że jego celebrowanie trwa od 1 marca do 28 lutego”, a świętowanie Dnia Patryka polega głównie na smakowaniu Guinessa (w tłumaczeniu dla dzieci jest to „gorzka coca cola” ).

 

Autor: Wojciech Góralski

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close