niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Literatura / Niemiec, którego Niemcy nie lubią
fot.
(fot. )

Niemiec, którego Niemcy nie lubią

„W partii” to pierwsza część cyklu “08/15″, która przenosi nas w rok 1933 do małego miasteczka w Prusach Wschodnich. Głównym bohaterem jest młody i niespotykanie bystry Konrad Breitbach, który sypie jak z rękawa cytatami z „Mein Kampf” i szybko pnie się w partyjnej hierarchii NSDAP. Nie jest jednak typowym karierowiczem czy fanatykiem, ale bardzo niejednoznaczną, rozbudowaną postacią, której każdy ruch sprawia, że coraz mocniej zastanawiamy się, po której stronie on właściwie stoi.
 
    Książka jest specyficzna i absolutnie nie nazwałbym jej brukową czy wagonową. Nie ma dynamicznej, wartkiej akcji, nie ma wymyślnej fabuły, która się rozwija, a potem zgrabnie kończy, na ostatnich kartach, nie znajdziemy też mocnego uderzenia, które pozamiata nasze wcześniejsze domysły. O ile końcówka lekko mnie rozczarowała, o tyle cała reszta sprawia, że powieść jest zaprzeczeniem literatury „popularnej”. „08/15 w partii” to okno, przez które zaglądamy w głąb NSDAP, ale także człowieczej natury. Hans Kirst stworzył szalenie wyraziste postaci i uwikłał je w niezwykle poplątane, ale jakże ludzkie relacje. Bohaterowie są do tego stopnia charakterystyczni, że, z wyjątkiem jakiejś tam trzecioplanowej kobiety, ani przez sekundę nie musiałem zastanawiać się, który to był ten Keller. Do tego autor serwuje nam wyśmienite dialogi. Wielowątkowość sprawia, że główny bohater jest nim tylko z nazwy, lektura upływa błyskawicznie, a po skończeniu książki czujemy niedosyt i chcemy sięgnąć po kolejną z cyklu. Dlaczego zatem Niemcy nie lubią Niemca?
    „Łatwo jest odpowiedzieć na to pytanie. Dlatego, iż jako Niemiec rozebrał swoich rodaków z koszul, spodni i butów – nie zostawiając na nikim i niczym suchej nitki. Ukazał, co sprzyjało temu, że hitleryzm stał się doktryną realizowaną w Niemczech w pewnym okresie niemal przez wszystkich.” – tak wyjaśnia to Karol Czejarek, tłumacz i autor rewelacyjnego przekładu „08/15 w partii”. Krytycyzm wobec nie tyle własnego narodu, co chorej ideologii, jest esencją powieści Kirsta. Autor nie usprawiedliwia swojego narodu, nie szuka wymówek i okoliczności łagodzących, ale pokazuje NSDAP i niemieckich nacjonalistów takimi, jakimi byli – głupimi, próżnymi i żądnymi władzy. Osobiście najbardziej cenię to, że Hans Hellmut Kirst prezentuje nam pewne idee i poglądy, ale robi to w sposób subtelny. Nie narzuca jedynej słusznej prawdy, jak to robiła partia. On rysuje pewną rzeczywistość, a wszelkie sądy i oceny pozostawia nam – czytelnikom.
    Warto przeczytać „08/15 w partii”, bo to po prostu mądra książka. Taka, która choć trochę wyjaśnia  straszliwe czasy i wydarzenia, ale niesie jednocześnie bardzo aktualną przestrogę dla Polaków – Kirst skłania do refleksji nad tym, jak potwornie niebezpieczny może być skrajny nacjonalizm wdzięcznie przyozdobiony w łatkę patriotyzmu, jak okrutne konsekwencje rodzi nienawiść, frustracja, żądza władzy, przekonanie o własnej wyższości i uwielbienie dla jednostki – wodza. Najbardziej gorzką lekcją autora jest jednak to, że gdy pewna granica zostanie przekroczona, a bezmyślny motłoch uzyska odpowiednią siłę, ludzie światli, ukształtowani, którzy rozumieją zło wyrządzane przez daną partię, akceptują sytuację i stają na czele, aby osłonić siebie i bliskich. Dlatego upadku cywilizacji z połowy ubiegłego wieku, nie jest winny sam Hitler, ale także całe społeczeństwo, łase na populistyczne hasła o honorze, sile i wyjątkowości własnego narodu. Dziś na szczęście raczej już nam to nie grozi, ale nacjonalistyczna filozofia wciąż jest obecna i patrząc na niektórych wyborców – wyznaje ją co piąty Polak.
Hans Helmut Kirst “08/15 w partii”
Rok 1933, Hitler dochodzi do władzy. Niemcy mają się dopiero przekonać, jakie będą tego konsekwencje… Wprowadzaniu nowego porządku towarzyszą terror, przemoc i gwałt. Szaleją grupy szturmowe SA, członkowie partii nazistowskiej stają się wszechwładni, a to przyciąga wielu łaknących władzy ludzi do wstąpienia w szeregi NSDAP. Jednym z nich jest Konrad Breitbach, który uczy się na pamięć wersów z „Mein Kampf” i staje się gorliwym wyznawcą nowej wiary. Jednak w przeciwieństwie do innych karierowiczów gotowych sprzymierzyć się z samym diabłem dla odniesienia osobistych korzyści, działania Konrada w szeregach zwolenników Hitlera nie są jednoznaczne i przynoszą wiele zaskakujących zwrotów…

Autor: Mateusz Jędraś

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close