czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Literatura / Maski…
fot.
(fot. )

Maski…

Każdy z nas pamięta maski Gombrowicza, z Ferdydurke. I stwierdzenie, że każdy z nas do różnych sytuacji przywdziewa inną. Że mamy ich przynajmniej kilka. Że rzadko jesteśmy tacy sami. Choć może co poniektórzy z nas się starają, dla wszystkich i we wszystkich sytuacjach być przynamniej podobnymi. Ale tak nie jest. Przywdziewanie masek jest w życiu, można rzecz, niezbędne. Wielu z nas przychodzi to łatwo. Różne sytuacje. Różni ludzie. Inne maski. Ale pamiętajmy, że maski nie odpowiadają naszej tożsamości – tym kim naprawdę jesteśmy. Naszemu prawdziwemu ja. Choć mogą być jak koło ratunkowe, by nikt nie poznał jacy jesteśmy w środku. Aby inni nas akceptowali. Abyśmy byli lubiani. Aby nic nie przeszkadzało nam w samorealizacji. Bo czasem łatwiej nam iść przez życie zakładając właśnie maski…

Czym jest w ogóle maska? Carl Gustaw Jung, stwierdził że maska jest jakby powierzchnią psychiki. Pewnego rodzaju kompromisem między ego a światem nas otaczającym, kontaktem z ludźmi, który my poprzez maskę ograniczamy, świadomie bądź nie.
 

„Istota ludzka nie wyraża się w sposób bezpośredni i zgodny ze swoją naturą, ale zawsze w jakiejś określonej formie i forma owa, ów styl, sposób bycia nie jest tylko z nas, lecz jest nam narzucony z zewnątrz – i oto dlaczego ten sam człowiek może objawiać się na zewnątrz mądrze albo głupio, krwawo lub anielsko, dojrzale albo niedojrzale, zależnie od tego, jaki styl mu się naopatrzy i jak uzależniony jest od innych ludzi”.

Witold Gombrowicz
 

Według filozofii Junga, by rozpocząć jakże trudny proces samorealizacji, ludzie powinni odkryć pewne istniejące różnice, między tym kim się jest a tym za kogo się uważa. Dlatego wówczas potrzebna jest krytyka, siebie – masek, które zakładamy. Które powinno się ograniczać do minimum. Albo zdjąć całkowicie. Krytyka samych siebie, do tego zdrowa krytyka przychodzi nam bardzo ciężko. Bywa trudna, resztą jak samo zrzucanie masek. Bo my i tak ukryjemy to czego pokazać nie chcemy. Dosłownie i w przenośni…

Zapraszam Was do Akademickiego Radia Index, na 96 fm, na kolejną audycję Milion myśli. Tym razem zaprezentowane zostaną utwory mówiące o zakładaniu masek. O strachu przed odkryciem mojego prawdziwego ja albo po prostu ukazaniem fałszu.

Podczas audycji prezentowane są utwory żaków Uniwersytetu Zielonogórskiego, choć nie tylko. Dajemy także szansę naszym młodszym kolegom i koleżankom ze szkół średnich. Recytowane wiersze przeplatane są krótkim komentarzem, ale przede wszystkim muzyką. Starannie dobraną do tematu przewodniego.
Piszcie na: wiersze@index.zgora.pl lub na ulaseifert@uzetka.pl. Zachęcam także do dzwonienia podczas audycji na numer 68 326 96 96 lub pisania na gadu gadu 96 96. Jak również do udziału w audycji w charakterze gościa.
 

Autor: Ula Seifert

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close