czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Film / To nie tak jak myślisz, kotku
fot.
(fot. )

To nie tak jak myślisz, kotku

Doktor Morawski (Jan Frycz) odnosi sukcesy na polu zawodowym, jest jednym z najlepszych polskich neurochirurgów. Niestety, w małżeństwie idzie mu dużo gorzej. Postanawia spróbować czegoś nowego i zdradzić żonę. Co ciekawe, pani Morawska (Katarzyna Figura( nie pozostaje dłużna. Jak powszechnie wiadomo, Polska to mały kraj i cierpi na deficyt romantycznych miejsc, dlatego obie zdrady odbędą się w tym samym miejscu – w sopockim Grand Hotelu, oddalonym ledwie kilkaset kilometrów od Wrocławia, z którego pochodzą bohaterowie.

Jakby tego było mało, państwo Morawscy w wyniku fatalnego zbiegu okoliczności dostają sąsiadujące ze sobą pokoje. Co bynajmniej nie znaczy, że będą co chwilę na siebie wpadać. W hotelu odbywa się sympozjum lekarzy, na którym Morawski ma dostać awans. Doktorowa ma mniej powodów do radości, jej kochanek Boguś (Tomasz Kot) obrabował bank i ma nie lada kłopoty. Problemy – choć innego rodzaju – ma także Jakub Bazyl (Jacek Borusiński), asystent Morawskiego.

„To nie tak jak myślisz, kotku” jest czystą komedią pomyłek. W zasadzie pomyłek jest tutaj dużo więcej niż aktorów, występują w ilościach hurtowych. I trzeba przyznać, że dobrze się to ogląda, przynajmniej do czasu. Sławomir Kryński – reżyser i scenarzysta – uniknął mdłej konwencji komedii romantycznej i popisał się filmem, z którego naprawdę można się pośmiać. Przychodzi jednak chwila, w której nagromadzenie wspomnianych pomyłek przerasta wszelkie normy i komedia Kryńskiego zaczyna zwyczajnie irytować. Być może irytowałaby znacznie wcześniej, gdyby nie bardzo dobra gra aktorów. Borusiński w roli średnio rozgarniętego Bazyla jest niesamowity, a Kot w łowickim stroju doprowadza do łez. Na koniec pytanie: warto? I odpowiedź: warto, ale pod warunkiem, że tylko jeden raz.

Zapomniałbym, jest jeszcze zakończenie filmu. Ale tak bezsensowne, że warto wyjść
z kina, zanim się objawi. Autor: Maciek Kancerek

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close