niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Film / To nie mogło się udać
fot.
(fot. )

To nie mogło się udać

Film rządzi się zupełnie innymi prawami. W serialu przeszłość członków drużyny poznawaliśmy dopiero w trzecim i czwartym sezonie. Tutaj wszystko klaruje się już na początku. Akcja filmu dzieje się współcześnie, więc miejsce Wietnamu zastąpił Irak. Drużyna A oczywiście znów zostaje oskarżona o rzecz, której nie zrobiła. Wcześniej chodziło o obrabowanie banku w Hanoi, tym razem rozchodzi się o ukradzione z Bagdadu matryce amerykańskich banknotów. Dzielni Rangerzy z pomocą CIA będą próbowali oczyścić się z zarzutów. Zrobią przy tym zadymę, jakiej kino wcześniej nie widziało.

Serial brylował w naciąganych scenach. Prawa fizyki nigdy nie odgrywały w „Drużynie A” specjalnego znaczenia. Tutaj jest podobnie, dzięki czemu będziecie mieli możliwość zobaczyć, jak kompania lata… czołgiem. Do tego oczywiście masa kraks, wybuchów, czyli wszystko to, czym serial zachwycał Was przed laty. B.A. naturalnie nienawidzi Murdocka, Hannibal odpala jedno cygaro od drugiego, a Face (dystrybutor zdecydował się nie zmieniać ksywki na „Buźkę) ocieka urokiem, który powali Wasze dziewczyny, siostry, matki, a przy dobrym wietrze nawet babki. O ile Quinton „Rampage” Jackson nie robi szału w roli B.A., o tyle reszta wypada znakomicie. Liam Neeson jako Hannibal jest wyluzowany jak nigdy, Bradley Cooper sprawia wrażenie, jakby urodził się do roli Face’a. Prawdziwym odkryciem jest południowoafrykański aktor Sharlto Copley, znany wcześniej głównie z „Dystryktu 9”. Jego interpretacja H.M. Murdocka zwala z nóg.

„Drużyna A” anno domini 2010 to przede wszystkim maksymalne natężenie testosteronu. Bynajmniej nie należy traktować tego jako wadę, tak po prostu wygląda współczesne męskie kino rozrywkowe. Gdyby twórcy silili się na odtworzenie klimatu sprzed 25 lat, naraziliby się na śmieszność.

To nie mogło się udać. Serial otoczony jest takim kultem, że adaptacja po prostu była skazana na odsądzenie od czci i wiary. A jednak! Jasne, „Drużyna A” jest skokiem na kasę. Ale zrobionym z klasą. Niby wszystko po staremu, ale podane w nowoczesnej, bardzo atrakcyjnej oprawie. Kino wakacyjne najwyższych lotów.

Autor: ed

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close