Home / Kultura / Film / Na co warto iść do kina w weekend?
(fot. )

Na co warto iść do kina w weekend?

"Miłość na wybiegu"

Cóż, to taki film, że nie trzeba iść do kina, żeby wiedzieć, o czym jest, i jak się skończy – ale przecież nie o to chodzi. Twórcy zarzekali się, że bardzo chcieli wykrzesać coś więcej z opatrzonej już konwencji komedii romantycznej, ale przyznają, że było to trudne. Wszystkie tematy już wykorzystano, widza nie można właściwie niczym zaskoczyć. Można natomiast popracować nad wiarygodnością postaci, a przede wszystkim nad ich wyrazem, tak, żeby film "wzruszał".

Karolina Gorczyca, grająca główną postać, powiedziała, że podczas zdjęć cały czas miała przed oczami swoje ulubione "Notting Hill", reżyser Krzysztof Lang również wspomina o tym przeboju. Może więc jest szansa, że widzowie zostaną tak porwani, jak przy historii o skromnym księgarzu z Londynu.

W "Miłości na wybiegu" pochodząca z prowincji Julia zdąży oblać egzaminy na architekturę, zrobić karierę w świecie wielkiej mody i wyjechać na Maderę, podczas gdy jej ukochany cyniczny fotograf Kacper będzie wiecznie rozchwytywany przez szefową agencji modelek Marlenę i jej machiaweliczną koleżankę.

Ale ten film to przede wszystkim polska odpowiedź na "Diabeł ubiera się u Prady" i gratka dla "fashion victims". Niczym w "Pret-a-porter" Altmana, w filmie pojawią się znakomitości polskiego świata mody: Maciej Zień, Karolina Malinowska, Jaga Hupało zagrają samych siebie. Widzowie będą się mogli naprawdę poczuć jak za kulisami pokazów. Polski przemysł modowy musi chyba przygotować się na wzmożoną falę nastoletnich kandydatek na modelki!

"Metro strachu"

Remake filmu z 1974 roku, adaptacja znanej powieści Johna Godeya. Film bardzo na czasie – antybohater, grany przez Johna Travoltę, to były makler giełdowy, który został skazany za malwersacje finansowe i w akcie zemsty porywa pełne metro i żąda po milionie dolarów okupu za każdego zakładnika. Ten zły do szpiku kości eks-finansista prowadzi psychologiczną grę ze zdegradowanym pracownikiem przedsiębiorstwa zarządzającego siecią metra, Garberem (w tej roli Denzel Washington). Garber musi unieszkodliwić szalonego porywacza. Stawia na nogi całe miasto, zdobywa pieniądze, których żąda Ryder, organizuje zakrojoną na gigantyczną skalę obławę, cały czas zadając sobie pytanie: jak Ryder zamierza uciec z metra?!

To pytanie oraz pistolet wymierzony w niewinnych pasażerów, którzy umrą, jeśli w ciągu godziny Ryder nie dostanie pieniędzy, trzyma widzów w napięciu od pierwszej do ostatniej minuty. Twórcy szczególnie duży nacisk położyli na intelektualną walkę między Garberem a Ryderem, ich postaci mają niebanalną, złożoną osobowość. Do tego dochodzi świetna dla thrillera sceneria: z jednej strony osaczenie w tunelu pod ziemią, z drugiej napięcie w siedzibie wielkiej firmy z wysoko zaawansowanym technologicznie sprzętem.

Część zdjęć odbywała się w autentycznych, używanych korytarzach nowojorskiego metra, ekipa uzyskała też od NYC Transit pozwolenie na nagrywanie wewnątrz budynku firmy.

Repertuar sprawdź w zakładce "Imprezy"!

Polecamy Wam także audycję "Miasto filmów" w Radiu Index w czwartki o godz. 12:45.

Autor: źródło informacji: INTERIA.PL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close