czwartek , 8 Grudzień 2016
Home / Kultura / Film / Mój tydzień z Marilyn
fot.
(fot. )

Mój tydzień z Marilyn

To, co Michelle Williams wyprawia z (głównie męskim) widzem w „Moim tygodniu z Marylin”, przekracza ludzkie pojmowanie. Jednym uśmiechem kładzie na kolana połowę sali kinowej, swym magnetyzmem przyciąga nie tylko postacie z filmu, ale i spoza niego. Sama historia to zapis romansu Monroe z Anglikiem pomagającym przy realizacji jednego z jej największych filmów – „Księcia i aktoreczki”. Zapis szalenie nierówny, gdzie role wielkie (Williams, wspaniały Kenneth Branagh, Judi Dench) zestawione są z miałkimi (Eddie Redmayne w roli narratora, nieco bezbarwna Emma Watson). Sytuację ratuje fakt, że sukces „Tygodnia” polegał gwarantowało samo ustawienie Michelle Williams przed kamerą. I mimo, że ten film to trochę więcej, niż jedna rola, zapamiętamy go przede wszystkim przez nią.

Autor: Michał Stachura

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close