niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Kultura / Film / Maczety się nie ocenia. Maczetę się ogląda!
fot. mat. prasowe
Maczeta Zabija - plakat (fot. mat. prasowe)

Maczety się nie ocenia. Maczetę się ogląda!

Problem polega na tym, że to wszystko nie wpływa na frajdę jaką daje ten film! Warunek jest jeden – trzeba przełknąć pigułkę o nazwie „zabawa konwencją”. Wtedy wszystkie wymienione wady, stają się, kuriozalnie, atutem. „Maczeta” naszpikowany jest odniesieniami do klasyki kina, trup ściele się gęsto, krew liczona jest w hektolitrach, a absurdy wprawiają w zakłopotanie nawet panów z Monty Pythona. Robert Rodriguez (reżyser) uprawia swoisty autoerotyzm, cytując samego siebie na prawo i lewo, co chwilę puszczając oko do spostrzegawczego widza. Zdaje się też mówić do nas: „Maczety się nie ocenia. Maczetę się ogląda!”. Kino dla wybrańców z lekko spaczonym gustem.

Autor: Paweł Hekman

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close