Home / Kultura / Film / Filmowe ścieżki
fot.
(fot. )

Filmowe ścieżki

Dlaczego, mimo upływu lat filmy zachowują swój młodzieńczy urok? Według mnie, to zasługa ścieżek dźwiękowych. Dzięki nim możemy poczuć mocniej to, co jest chyba najwspanialsze w filmie, czyli emocje. Uważam, że kompozytorzy powinni znać się nie tylko na nutach, ale na ludziach, aby móc wyrazić to co zawarte w spojrzeniach i słowach bohaterów. Przesłuchajcie muzyki z filmu, który najbardziej was poruszył, aby się o tym przekonać.

Duże wrażenie wywarła na mnie ścieżka do „Tańczącego z Wilkami”. Poruszające arcydzieło Johna Barry’ego jest mistrzostwem ekspresji. Ta nagrodzona Oscarem ścieżka jest ogromnym atutem filmu Kevina Costnera. Jednak sięganie od razu po taką twórczość może zniechęcić. Wtedy lepiej posłuchać czegoś innego. Wybór jest przeogromny, o czym świadczą poniższe przykłady.

Czymś pośrednim miedzy klasyką, a rockiem oferuje „Czas Apokalipsy”, gdzie można usłyszeć nie tylko The Doors, ale i Ryszarda Wagnera. Równie mroczny jest dramat muzyczny „The Wall”. Co ciekawe, to muzyka powstała pierwsza, stając się inspiracją do powstania tego oryginalnego filmu. Natomiast ścieżka z „8 mili” jest na tyle dobra, że nie trzeba być nawet fanem rapu aby ją polubić.

O wiele spokojniejszy i cichszy jest soundtrack do dzieła Sofii Coppoli, „Między słowami”. Senne piosenki w wykonaniu reprezentantów sceny alternatywnej subtelnie ukazują klimat Tokio – idealne na wieczór. Równie egzotyczny, ale o wiele radośniejszy muzycznie jest „Slumdog. Milioner z ulicy”. Kto zaś lubi delikatną akustykę, niech posłucha piosenek Eddiego Veddera, które cudownie opisały surową przyrodę w filmie „Into The Wild”.

Po takiej dawce melancholii, przypomnijcie sobie radosną kapelę Bluses Brothers. Soundtrack ilustrujący ich przygody do dziś zdumiewa swoją energią. Minimalnie lepsza jest muzyczna mieszanka z Pulp Fiction zawierająca surf rock, alternatywę, country, funk, soul oraz fragmenty dialogów. Można nie lubić kwestii o frytkach i majonezie, ale przyznać trzeba, że Quentinn wykazał się szóstym zmysłem w dobieraniu przeróżnych utworów, bowiem ścieżka jest niezwykle spójna.

Soundtracki pozwalają poszerzyć swoje horyzonty muzyczne oraz poznać nowych artystów. Dobrze skomponowana ścieżka nadaje realizmu nawet największym fantazjom. Jest to bardzo istotne, zwłaszcza fantastyce, o czym opowiem następnym razem.

Autor: Konrad Zawiślak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close