Home / Informacje / Zielona Góra / Czas płynie inaczej w Parku Tysiąclecia
Czas płynie inaczej... (fot. mat. prasowe)

Czas płynie inaczej w Parku Tysiąclecia

Więcej o intalacji, którą będziemy mogli podziwiać 30 sierpnia o godzinie 18:00 w Parku Tysiąclecia dowiecie się z wywiadu, który zamieszczamy poniżej:

Topienie lodów – rozmowa z artystką
Z artystką rozmawia Romuald Demidenko

Do kogo kierujesz swoją sztukę?
Moje poprzednie prace koncentrują się na idei spotkania, a to, co dzieje się dookoła jest mniej ważne. Realizując swoje projekty daję okazje do jak największej wymiany między ludźmi. Ostatnio pod pretekstem wekowania ogórków mówiłam o miłości. Innym razem robię performance z gipsem, sianem i za każdym razem zależy mi na doznaniach wspólnotowych. Kieruję swoją sztukę do przechodniów. Chcę, aby zamiast tylko przechodzić, zatrzymali się. Wystarczy, że na ich twarzy pojawi się reakcja i to już jest dla mnie współuczestnictwo. W ostatnim czasie moją metodą pracy jest wprowadzanie się w stan głębokiego relaksu i czekanie na wizję. Wtedy zastanawiam się jaka jest moja największa potrzeba, co sprawi mi w tym momencie największą przyjemność. Mam wrażenie, że często pokrywa się to z potrzebami innych ludzi. Moje działanie performatywne "Na uspokojenie" w centrum Katowic polegało na stworzeniu tymczasowego punktu wymiany przetworów, a powstało między innymi dlatego, że nie miałam czasu, żeby zrobić ogórki kiszone, a bardzo chciałam je zrobić i oczywiście najlepiej z ludźmi. Do tego urosła forma na zasadzie skojarzeń, rozmów, dedukcji, a nawet przypadku. Zauważyłam, że im mniej staram się realizować swój plan od początku do końca, a bardziej otwieram się na sygnały z zewnątrz i współpracę z innymi, tym bardziej na samym końcu spełnia się mój zamysł. Dlatego cieszę się, że mogę pracować w Zielonej Górze, bo tu trafiam na ludzi kreatywnie współtworzących ze mną.

Używasz bardzo wielu różnych materiałów, takich jak siano, gips, a nawet jedzenie i pozwalasz im na organiczne działanie w przestrzeni, pozostawiając je do dyspozycji odbiorcy i obserwując co będzie działo się dalej.
Wciąż słyszę że moje prace są organiczne. Nie staram się, by takie były, ale domyślam się, że odwołując się do najprostszych potrzeb i pierwotnych form i kształtów stwarzam prace, mimo iż podążające za moją fantazją, organiczne. Włączając ruch odbiorcy i jego sprawczość mam wrażenie, że stwarzam szczęśliwy wielki organizm napędzany siłą zaangażowania. Sama nieruchoma materia rzadko kiedy mi wystarcza, odpowiada mi kiedy jest używana dosłownie, zmysłami, łącznie z pomijanym zmysłem dotyku. Wtedy jestem po prostu szczęśliwa. Nie mam i nie chce mieć obowiązującej praktyki. Chcę się wyczulać na zmienność. Dlatego cieszę się kiedy mogę zrobić pracę w nowej niespotykanej dla mnie formie. Wolę podążać za własną zmiennością i wobec tego dostosowywać też i medium, język artystyczny. Są oczywiście stany w których wiem, że potrzebuję np. porysować, bo w taki sposób lepiej mi się myśli, podróżuje, kiedy nadchodzi czas skupienia.
Za to działania połączone z byciem bezpośrednio z odbiorcą dają mi poczucie satysfakcji, sąlekkie i czyste. Rytuały są dla mnie interesujące ze względu na to, że są "dzianiem się", "tu i teraz". Są złożonym momentem w którym człowiek i jego otoczenie stają się jednym. Jest w tym duża wiara wszystkich uczestniczących że to działa na siłę, moc, uwolnienie, zdrowie. Brakuje mi tego, więc staram się takie sytuacje stwarzać.

Mieszkańcom Zielonej Góry dałaś się poznać dzięki wystawie Plan na otwartych kołach, która była prezentowana w maju, w Galerii BWA. Było tam zgromadzonych kilkanaście prac powstałych na przełomie ostatnich lat. W dużej sali zapachniało sianem, który przykrywał niewielką izbę, tymczasowy punkt wymiany przetworów owocowych i warzywnych. Instalacja, którą przygotowujesz właśnie na jednym z tarasów Parku Tysiąclecia ma charakter użytkowy. Jak powstała idea tego obiektu?
Przechodząc przez park zauważyłam, że nie ma w nim miejsca, które służyłoby do swobodnego odpoczynku, relaksu między ludźmi. Uważam, że stan kontemplacji łatwiej można osiągnąć wśród ludzi kontemplujących. Tak jakby koncentracja wzmagała się w grupie skoncentrowanych. Stąd idea wspólnego wylegiwania się w ciszy pod osłoną drzew.

Nawiązywanie kontaktów z obcymi ludźmi i symboliczne "topienie lodów" jest wpisane w sposób, w jaki korzystamy z miejskich przestrzeni. Jest tu też jednak zawarty aspekt kontaktu z przyrodą, szczególnie, że forma lodowca zrodziła się w twojej głowie już wcześniej, podczas wycieczki do Argentyny i Chile. Możesz o tym opowiedzieć?
Podczas podróży po Ameryce Południowej widziałam lodowiec Perito Moreno w Chile. Odwiedzający to miejsce ludzie byli zastygnięci w zachwycie. Widok lodowca, jego błękit i od czasu do czasu spadające kawałki lodu sprawiały że czas płynął inaczej. Jakby w zwolnionym tempie. Miałam ochotę zostać tam na wieki i patrzeć na to razem z innymi. Dlatego kształt poduchy w parku będzie przypominał lodowiec.

Jak chciałabyś, żeby zielonogórzanie korzystali z twojej pracy?
Chciałabym żeby ciepłem swoich ciał symbolicznie topili lodowiec. Żeby nie bali się przebywać że sobą. Lodowiec ma być miejscem wspólnego spędzania czasu. Takiego który płynie inaczej. Kto wie może pod ciężarem ludzkich ciał, dosłownym dowodem na obecność, "lodowiec" zmieni swe gabaryty.
——————————————————————————————————–

Magdalena Starska (ur. 1980) – autorka rysunków, performansów i instalacji. Ukończyła poznańską Akademię Sztuk Pięknych w 2005 roku dyplomem w pracowni prof. Jarosława Kozłowskiego. Członkini grupy Penerstwo. Podłożem jej działań artystycznych jest zamysł kreowania sytuacji wspólnotowych. Starską interesuje, w jaki sposób to, co osobiste i indywidualne, może być wartościowe w sensie społecznym. Starska świadomie ustawia się jako medium między tym, co wewnętrzne i pojedyncze, a tym co społeczne i wspólne, należy zatem postrzegać ją jako typ szamanki. Rytuały, które ją interesują są bliskie codzienności, a te które chce kreować – miejskie, nowoczesne i inspirujące. Uczestniczka wielu wystaw, m.in. we Frutta Gallery, Rzym, Rondo Sztuki, Katowice, Galeria Kolonie, Warszawa, Galeria Stereo, Poznań, BWA Katowice, BWA Tarnów, Galeria Arsenał, Białystok, Galeria Miejska Arsenał w Poznaniu oraz BWA Zielona Góra. Mieszka i pracuje w Poznaniu.

Autor: Paweł Hekman / źródło: BWA Zielona Góra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close