niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Informacje / Polska i Świat / Marek Edelman nie żyje
fot.
(fot. )

Marek Edelman nie żyje

– Edelman ma ten charakter od Bozi, że potrafi wypowiadać najbardziej kontrowersyjne poglądy. Potrafi iść pod prąd, kiedy trzeba wyzwolić się z życiowego wygodnictwa. Od takich ludzi jak on, Tischner, Musiał, Kapuściński trzeba uczyć się otwartości na drugiego człowieka – mówił w kwietniu 2008 Witold Bereś, współautor książki "Marek Edelman. Życie. Po prostu".

Urodził się w 1921 roku w Homlu na Białorusi. Wkrótce jego rodzice przenieśli się do Warszawy. Tak Marek Edelman spędził dzieciństwo. Przystąpił do Bundu, żydowskiej partii socjalistycznej, której celem była walka o Polskę otwartą, gwarantującą prawa mniejszościom. Jak twierdził Edelman, po wybuchu wojny to właśnie z Bundu, który w getcie warszawskim organizował m.in. lekcje i zajęcia dla dzieci, narodził się ruch oporu. Był współzałożycielem Żydowskiej Organizacji Bojowej. Po śmierci Mordechaja Anielewicza, został ostatnim dowódcą ŻOB w powstaniu w getcie warszawskim. Razem z nieliczną grupą walczących udało mu się przedostać kanałami na "aryjska stronę".

Po wojnie nie wyjechał z kraju. W 1946 zamieszkał w Łodzi. Ożenił się, skończył studia medyczne. W 1966 został zwolniony ze szpitala im. S. Sterlinga, dwa lata później – ze szpitala wojskowego. Z powodów politycznych nie przyjęto jego pracy habilitacyjnej. Jednak nie chciał opuścić Łodzi. Nawet, gdy jego żona po nagonce na Żydów w 1968 roku wraz z dziećmi wyemigrowała do Francji. Dlaczego został? Nie zawsze odpowiadał na to pytanie. Kiedyś jednak przyznał: "Ktoś przecież musiał zostać z tymi wszystkimi, którzy tu zginęli".

Był wybitnym kardiologiem. "Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując jego chwilową nieuwagę" – powiedział Hannie Krall o swojej pracy. Na początku lat 70. wprowadził w Polsce rewolucyjną metodę leczenia schorzeń sercowych, polegającą na połączeniu krążenia żylnego z tętniczym. Dzięki temu uratowano życie wielu chorym. Otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu w Yale, Universite Libre w Brukseli i Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Był działaczem opozycji. Współpracował z KOR-em i "Solidarnością". Był jednym z sygnatariuszy Listu 101 intelektualistów przeciwko zmianom konstytucji. Podczas stanu wojennego był internowany.

Postarzał, że o Zagładzie trzeba pamiętać. Bo Holocaust może się powtórzyć. – Kiedy skończyła się wojna, w której zginęło 40 mln ludzi, w tym 6 mln Żydów – mówi Marek Edelman – pomyślałem: Europa tak się zhańbiła, że nic takiego nie może się już nigdy więcej powtórzyć. Tymczasem co się okazało? Weszliśmy w XXI wiek, a ludobójstwo z powodów ideologicznych i rasowych wcale nie zniknęło. Kambodża, Biafra, Somalia, Ruanda, Kosowo… – powiedział w rozmowie z Anną Bikont i Joanną Szczęsną z "Gazety Wyborczej".

Wraz z konwojem pomocy humanitarnej pojechał do Sarajewa W kwietniu 1999 apelował do przywódców NATO o wprowadzenie wojsk do Kosowa. Jego list opublikowano w zachodniej prasie.

W 1998 został odznaczony Orderem Orła Białego. 10 lat później prezydent Francji Nicolas Sarkozy przyznał mu Order Komandora Legii Honorowej.

Chciał, by ktoś napisał kiedyś książkę o miłości w getcie. – Bo gdyby nie było miłości w getcie, nie dałoby się żyć. Chodziło o to, żeby nie być samemu, żeby ktoś na ciebie czekał. Z miłości ludzie ratowali komuś życie albo szli na Umschlagplatz, byle tylko być do końca z bliską osobą – mówił rozmowie z Joanną Szczęsną. Sam spisał kilka historii zakochanych Żydów w getcie.

 
Źródło: Gazeta.pl

Autor: Źródło: gazeta.pl / fot.: msz.gov.pl

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close