Home / Informacje / Polska i Świat / Mamy sporo wynalazków
fot. Thomas Zobl
(fot. Thomas Zobl)

Mamy sporo wynalazków

Nikoluk i Wolski opatentowali płaski silnik z gazowym medium roboczym, a także zbudowali urządzenie do wytwarzania energii elektrycznej z pary niskociśnieniowej. Wynalazki te mają służyć produkcji taniej energii i odzyskaniu ciepła odpadowego. “Realizacją pomysłów zainteresowana jest już elektrownia oraz kilka innych instytucji” – twierdzą wynalazcy.

Urządzenie parowe przekształca nadciśnienie gazu na ciśnienie cieczy, która następnie może być użyta do napędzania turbin i wytwarzania energii elektrycznej. Wykorzystywane ciśnienie jest przy tym dużo mniejsze niż w innych tego typu systemach.

Oryginalny silnik Stirlinga powstał blisko 200 lat temu i – zdaniem wynalazców z Olsztyna – byłby najlepszym źródłem mocy, gdyby nie jego cena. Ciśnienie wewnątrz niego wymaga bowiem użycia grubych materiałów i stwarza ogromne problemy z uszczelnieniem. Nowy polski silnik Wolskiego-Nikoluka (W-N) także wykorzystuje energię wytworzoną przez różnicę temperatur, jednak – jak podkreślają twórcy – panują tu dużo niższe temperatury, a przez to także niższe ciśnienie. W obu silnikach nie zachodzi spalanie, bo ciepło dostarczane jest z zewnątrz. Dzięki szczególnej budowie, w urządzeniu będą mniejsze opory, co pozwoli na uzyskanie większej sprawności. Do tego nowy silnik jest, według autorów patentu, sam w sobie niewiarygodnie tani oraz bezpieczny.

“Pomysł na niego powstał w kotłowni, w której pracowałem z Zygmuntem Wolskim – opowiada Nikoluk. – Kotły parowe osiągają tam temperaturę ponad 250 stopni i ciepło to się marnuje. Szkoda. Dlatego zaczęliśmy myśleć, w jaki sposób można wykorzystać tę energię. Nad budową silnika pracowaliśmy 3 lata i obliczaliśmy, jakie rozwiązanie będzie najskuteczniejsze. W końcu udało nam się wymyślić dwa urządzenia i uzyskać na nie patent.”

Sprawność silnika W-N (a więc ilość wydzielonej przez niego energii użytecznej) w najkorzystniejszych warunkach może, zdaniem Krzysztofa Nikoluka, wynosić nawet 35 procent. Połączenie go z drugim wynalazkiem, nazwanym “Systemem ANNA”, pozwoli podnieść ją do około 50 procent. “Sprawność innych silników Stirlinga – mówi Nikoluk – wynosi około 30 procent, silniki spalinowe mają sprawność 22-24 procent, silniki gazowe – 18 procent, a parowe – zaledwie 7-10 procent.”

Prof. Stefan Żmudzki, autor książki “Silniki Stirlinga” komentuje: “Prognozowane osiągi tego silnika są mocno przesadzone. A mianowicie: przy założonych małych różnicach temperatur źródeł ciepła (100-150 stopni C), silniki te mogą dysponować małą sprawnością – nigdy 35 procent. Ponadto, parametry sprawnościowe współczesnych silników cieplnych są dużo wyższe od podanych. Np. sprawność całkowita silników spalinowych o zapłonie samoczynnym dochodzi do 54 procent.”

“Silnik może być napędzany różnym źródłem ciepła, obojętne, czy będzie ono pochodzić od pary wodnej, węgla czy gazu” – wylicza Krzysztof Nikoluk. “A ochładzanie silnika ma być równie proste. W naszym założeniu silnik miał być tani, łatwy do zrobienia i miał trafić pod strzechy” – zaznacza. Nie oznacza to jednak, że silniki będą stosowane w domach. Wynalazcy chcą, żeby wytwarzały one moc 1 megawata (co wystarczyłoby do dostarczenia energii do kilkuset mieszkań) i były stosowane w elektrowniach.

Silnik Wolskiego-Nikoluka ma działać pomimo niedużych różnic temperatur. Wystarczy nawet różnica 80-100 stopni, żeby urządzenie mogło prawidłowo funkcjonować. Chociaż wynalazcy zakładają, że w ich przypadku różnica temperatur będzie wynosiła zwykle 150 stopni.

“Nasz silnik jest płaski i panuje w nim mniejsze ciśnienie. Dzięki temu będzie go można instalować np. na powierzchniach kotłów, w kanałach wyprowadzających spaliny czy w źródłach geotermalnych. W ten sposób będzie można odzyskiwać traconą energię” – twierdzą wynalazcy.

“Na razie testowano tylko działanie małych prototypów, ale i budowa dużego urządzenia nie będzie skomplikowana. Wystarczy, że dostaniemy na to fundusze w wysokości 10 tysięcy zł, a budowa urządzenia zajmie dwa tygodnie”- uważa Krzysztof Nikoluk.

Prof. Żmudzki nie jest tak optymistyczny: “Za podaną kwotę 10 tysięcy zł można zbudować solidniejszy model a nie jego praktyczną wersję.”

Wynalazcy opowiadają, że już wiele osób i instytucji wyraziło zainteresowanie ich patentem i trwają rozmowy na temat wprowadzenia rozwiązania na rynek.

Szczegółowy opis działania urządzeń można znaleźć na stronie portalu AutomatykaOnLine: http://www.automatykaonline.pl/news/news_.php?id=520

PAP – Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

Autor: Źródło: PAP – Nauka w Polsce

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close