niedziela , 4 Grudzień 2016
Home / Informacje / Polska i Świat / Biegiem na Woodstock
fot. mat. prasowe
Bartłomiej Zajda w drodze na 19. Przystanek Woodstock (fot. mat. prasowe)

Biegiem na Woodstock

Zajda wystartował 22 lipca. Wraz z nim wyruszył jego kolega, który pilotował go jadąc samochodem i w razie potrzeby służył pomocą i wsparciem. Plan był taki – przebiec z Warszawy do Kostrzyn w osiem dób, pokonując codziennie 75 kilometrowe odcinki. Nie do końca udało się to zrealizować i podczas szóstego etapu odcinek został skrócony o 12 km ze względu na upał i dużą wilgotność. Tak czy inaczej, mimo anonsowanego wcześniej terminu zakończenia biegu na 1 sierpnia, Zajda pojawił się w Kostrzynie nad Odrą dzień wcześniej wieczorową porą. Przyznał nam, że najtrudniejsze było ostatnie 6 km, które przebył płacząc z bólu. Opowiedział nam także co go skłoniło do rozpoczęcia tego biegu. Była to chęć pobudzenia innych do aktywności.

Bartłomiej Zajda o inicjatywie

Zajda ułożył swoją trasę w taki sposób, aby biec jak najmniej uczęszczanymi drogami, ale także pięknymi pod względem krajobrazowym. Spowodowane to było chęcią pokazania piękna Polski, które jego zdaniem nie zawsze jest doceniane. Dodajmy, że bieg był relacjonowany za pośrednictwem portalu YouTube. Fragment tej relacji znajdziecie poniżej.

Zaciekawiło nas jak podoba mu się województwo lubuskie.

Bartłomiej Zajda o województwie lubuskim

Jak zaznaczyliśmy na samym początku, Bartłomiej Zajda przyznał nam, że na Przystanku Woodstock jest po raz pierwszy. Co zatem spowodowało, że wybrał sobie na cel właśnie ten festiwal a nie inny, albo jakieś zupełnie inne „niefestiwalowe” miejsce? Stwierdził, że nie potrafi sobie wyobrazić innego miejsca na świecie tak naładowanego pozytywną energią, która wybiega daleko poza czas trwania Woodstocku.

Zapytany o to, czy chodzi mu po głowie plan przebiegnięcia dłuższej trasy i do innego miejsca, Zajda odpowiedział, że takich pomysłów jest nawet kilka. Nie chciał jednak póki co uchylić rąbka tajemnicy. Wiemy natomiast na pewno, że dziś znowu pobiegnie. Tym razem wraz ze sztafetą Knurów, która już po raz dziesiąty odwiedzi Przystanek Woodstock.

Autor: Michał Cierniak

Like
Like Love Haha Wow Sad Angry

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

X

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informcji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close